Tag: ćwiczenia

By Rafał Gromek,

Panie trenerze ja się spociłem! Czyli początki pracy z dziećmi

Sport ma być dla dzieci przyjemnością i de facto mało widocznym dodatkiem do fajnej zabawy. Szczególnie gdy są to dzieci w przedziale wiekowym od 3 do 6 lat, czyli przedszkolaki.

Praca z dziećmi, np. wykonywanie ćwiczeń sportowych, ma dwa oblicza. Pierwsze bardzo przyjemne, bo bardzo szybko widać postępy i rozwój każdego z podopiecznych. Drugie, szczególnie z czasem, dość przerażające, bo dzieci, bez względu na wiek, są prawdziwymi „wampirkami energetycznymi” 🙂

Nasze doświadczenia z pracy z dziećmi są bardzo różne. Ale jako Kids&Sport (wcześniej Kids&Tennis) działamy już ponad 3 lata. W tym czasie spotkaliśmy na naszych zajęciach kilka tysięcy dzieciaków. Jakie wyciągnęliśmy z tego wnioski? Bardzo różne, ale dziś opiszemy wypracowany sposób zachęcenia małego dziecka do ćwiczeń.

Kids&Sport - zabawy sportowe
Kids&Sport – zabawy sportowe

Zabawa. Lecz nie swobodna, chaotyczna i kierowana przez dziecko czy całą grupę, ale przemyślana i prowadzona przez trenera w formie opowieści o jakimś wydarzeniu, przygodzie. Oczywiście to nie może być sztywny scenariusz zakładający szczegółowe kroki i zachowania, ale ogólna historia zakładająca wiele wariantów, a tym samym możliwości wplecenia odpowiednich ćwiczeń. Od zabaw grupowych, tak by wykorzystać zapał i nadmiar energii wszystkich dzieci, po te indywidualne gdy pracujemy nad wybranymi umiejętnościami lub cechami motorycznymi.

Efekty są piorunujące. Na blisko 200 placówek, w których prowadziliśmy przez ten cały czas zajęcia (wliczając naszych klientów, ale też zajęcia pokazowe lub naszą bezpłatną akcję Zdrowo i Sportowo) nie spotkaliśmy dzieci, które nie dałyby się wciągnąć magii zabawy i intensywnej, bo obfitującej w wysiłek fizyczny, przygody. Oczywiście są dzieci, które trzeba wręcz stopować w zapale oraz takie, które wymagają dodatkowego zachęcenia.

Zawsze działa to tak samo. Typowe pierwsze pytanie trenera: „Wiecie po co się dziś spotkaliśmy?”, odpowiedź dzieci: „Zagrać w ……… (tu można wstawić dowolną nazwę dyscypliny, np. tenis, piłka nożna, etc.)”. „Nie” – odpowiada trener – „Wybieramy się dziś na wyprawę na wyspę dzielnych piratów i piratek”. Wielkie oczy zdziwienia, chwila niedowierzania, a potem ruszamy. Jeśli są to pierwsze zajęcia, to dość często słyszymy słowa „Proszę Pana/Pani, ale ja się spociłem”. To dobrze. Bardzo dobrze.

Zajęcia mają być krótkie ale na dostatecznie wysokich „obrotach”, by dzieci poczuły przyjemność zmęczenia i chwilowego wyczerpania. Między nami mówiąc docenia to również personel placówki, bo potem dzieci są przynajmniej przez chwilę spokojniejsze.

Kids&Sport - trenerzy
Kids&Sport – trenerzy

Ale jest też ta druga strona naszej pracy. Wyczerpanie. Nie u dzieci, lecz u nas trenerów. Pojawia się w każdym roku szkolnym, pod koniec. To to drugie oblicze. Bo żeby nauczyć dzieci jak z przyjemnością wykorzystywać nadmiar energii, trzeba też angażować swoje zasoby i siły. Na szczęście pierwsze oblicze naszej pracy zdecydowanie przeważa. Bo w chwilach zmęczenia widzimy największe postępy i radość dzieci, które z nami ćwiczą. To bardzo silna motywacja.

Jak zatem nakłonić dziecko do ćwiczeń? Nie nakłaniać. Zaproponujcie zabawę i pomóżcie ją przeprowadzić.

Macie swoje pomysły lub doświadczenia? Jeśli tak chętnie je poznamy. Jeśli nie, zobaczcie nasze, przedstawione w postaci krótkich filmów.

By Rafał Gromek,

Krócej ale intensywnie

8 godzin w pracy, plus dojazdy, a do tego ciężka przeprawa z szefem, klientem czy dostawcą. Po drodze korki lub uszkodzony autobus. Powrót do domu jawi się wtedy jak wpłynięcie do macierzystego i spokojnego portu, po walce ze sztormem na pełnym morzu. I wtedy …. tato/mamo zrobiłam/byłam/upiekłam/zgubiłam, itd., itp. Człowiek marzy o chwili dla siebie, tęsknie spogląda na kanapę, książkę, telewizor, cichy kąt, cokolwiek. Z drugiej strony chcemy z dziećmi być i znać ich życie, więc zaczynamy wchodzić w zdawkową wymianę informacji. Bez realnego zaangażowania, wysłuchania. Na odczepne, na szybko, byle zaspokoić własne potrzeby opieki i kontaktu. Tyle, że to sztuczne, nieprawdziwe i wymuszone. Na dłużą metę nie ma szans na budowanie w ten sposób prawdziwych relacji.

ojcie corka zwierzaki pilka nozna

Podobnie jest w przypadku postanowień związanych z aktywnością fizyczną. Sami chcemy się zmieniać, ale też zadbać o odpowiednią dawkę ruchu swoich dzieci. Obiecujemy sobie, a jeszcze częściej im, że dziś, że po pracy, że w weekend, już teraz na pewno, no może od jutra, tylko nowe buty, zła pogoda. W efekcie słyszmy dodatkowe ….. tato/mamo, obiecałaś, że zagramy/pójdziemy/pojedziemy. Dwa, trzy razy nasz maluch przypomni o zapowiedzianych wspólnych ćwiczeniach, ale potem odpuści i sam zatraci chęci. Jak z tym walczyć? Podejście musi być systemowe, czyli zaplanowane. A do tego zdecydowanie lepiej sprawdzają się aktywności krótsze, ale częstsze i o większej intensywności.

Umawiamy się, sami z sobą, a dopiero później, i to najlepiej po kilku udanych próbach, umawiamy się z dzieckiem. Codziennie, co drugi dzień, ale w sposób zaplanowany. Konkretnie. Wyznaczamy również godzinę i się tego trzymamy. Jeśli mają być różne sporty, to mamy pomysł na najbliższe kilka wyjść. Jeśli jeden rodzaj aktywności, to nie ma wymyślania na miejscu. Przynajmniej zarys tego co chcemy zrobić musi być gotowy już wcześniej. Najlepiej też, jeśli w nasze plany włączone jest więcej osób. Czyli cała rodzina lub też sąsiedzi, znajomi, etc.

W przypadku naszej rodziny jest to codzienne wspólne wyjście z psem (a ostatnio również ze świnką morską) oraz po kilka ćwiczeń z wybranych sportów. I tak na przykład wczoraj ze starszą córką graliśmy w piłkę nożną, a z młodszą ścigaliśmy się na hulajnogach. Uwierzcie, że kilkanaście sprintów w walce o piłkę, czy też dogonienie dziecka na hulajnodze na dystansie 300 metrów, to realny i bardzo wydajny trening HIIT (High Intensity Interval Training), czyli intensywny trening interwałowy. Całość zajęła nam 20 może 25 minut, ale ile przy tym radochy i zmęczenia. Ile nabytych umiejętności motorycznych. Wreszcie nawet dla nas, ludzi ze sportem związanych, ale nie nawykłych do używania hulajnogi, wyścig na kilkaset metrów, to wysiłek, po którym drżą kolana.

zwierzaki

Benefity takiego podejścia? Wielorakie. Po pierwsze dbamy o rozwój fizyczny dziecka, a także o własną kondycję. Jest wiele uznanych badań, wskazujący, że dla prostej dbałości o stan zdrowia osoby dorosłej, trening interwałowy, czyli bardzo intensywny, ale rwany, jest zdecydowanie korzystniejszy niż długotrwały wysiłek na stałym poziomie. Po drugie utrwalamy zdrowe nawyki oraz nabywamy umiejętności motoryczne, i to zarówno u dziecka, jak i u siebie. Po trzecie wreszcie, pokazujemy się jako zdrowy model. Po czwarte, dotrzymujemy słowa, a przede wszystkim spędzamy czas na wyłączność. Krócej, ale na 100%. Z własnego doświadczenia wiem, że po takim wysiłku każde dziecko będzie chciało potem odpocząć i pobawić się bez udziału rodzica. Co więcej zrozumie, że wykorzystany został chwilowo czas wspólny, a tym samym rodzic może zająć się sobą. Oczywiście świetnym sposobem na dodatkowe korzystanie z tak odbytej aktywności jest potem wspólny posiłek, przy którym będzie można porozmawiać o minionym dniu, ale też o dopiero co wykonanym treningu czy też rywalizacji sportowej.

By Rafał Gromek,

Kiedy poprosić o pomoc fizjoterapeutę czyli o wadach postawy słów kilka

Nasze doświadczenia, ale też badania przesiewowe i opracowania statystyczne (przykłady w postaci plików pdf: opracowanie 1 ; opracowanie 2), pokazują, że prawie połowa dzieci w wieku 3-10 lat posiada wady postawy, oznaczające zmiany w obrębie aparatu mięśniowego i układu kostno-stawowego.

Oczywiście są to zmiany w odniesieniu do prawidłowego układu anatomicznego ciała bardzo różne i cześć z nich nie jest łatwa do wskazania. Tym bardziej jednak, szczególnie w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, warto zwrócić na to uwagę, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości zwrócić się o pomoc do specjalisty, czyli lekarza lub fizjoterapeuty.

Enel-Sport_1

Co jest przyczyną wad postawy? Na szczęście rzadziej schorzenia wrodzone, a częściej nabyte, czyli nasz styl życia, nadwaga lub otyłość. Dlaczego na szczęście? Bo wcześnie zdiagnozowane wady postawy można dość łatwo korygować. Ale po pierwsze, trzeba o nich wiedzieć, a po drugie, trzeba potem konsekwentnie realizować plan opracowany przez lekarza lub fizjoterapeutę.

Kiedy najczęściej pojawiają się nabyte wady postawy? Skoro ich przyczyną jest nasz styl życia, to ich występowanie nasila się przy okazji owego stylu życia zmiany. Trzeba tu wskazać przede wszystkim takie momenty (w zakresie wieku 3-10 lat) jak rozpoczęcie uczęszczania dziecka, do żłobka, przedszkola czy szkoły. Zmiana ta może w równym stopniu dotyczyć kwestii ruchowych, czyli np. przeważającego siedzącego trybu życia, czy też kwestii zmiany w odżywianiu.

Jak zatem sprawdzić czy nasze dziecko nie ma problemów z prawidłową postawą, a tym samym rozwojem fizycznym? Najprostsze kryteria są dwojakiego typu:

– obserwacja dziecka, zarówno pod kątem oceny naturalności postawy, jak i chęci do podejmowania wysiłku fizycznego czy też ogólniej aktywności ruchowej;

– stały kontakt z wychowawcą lub opiekunem mającymi codzienny kontakt z dzieckiem, w zakresie dokładnie analogicznym jak w przypadku obserwacji własnych;

Co powinno nas zaniepokoić? Postanowiliśmy zasięgnąć dodatkowej rady ekspertów i wykorzystaliśmy do tego celu kontakty z kliniką Enel-Sport. Oto co usłyszeliśmy: Pierwsze co powinno zaniepokoić rodzica to unikanie aktywności ruchowej albo szybkie „poddawanie się”. Trudności z rzutem i chwytem piłki, problem z pokonywaniem przeszkód, wchodzeniem np. na krawężniki, chodzeniem po schodach, częste potykanie się podczas chodu lub biegu.

Enel-Sport_2

Od siebie dodamy jeszcze elementy opisane w naszym cyklu związanym z podstawowymi umiejętnościami ruchowymi (physical literacy) oraz kontrolę sposobu siedzenia, ale nie na krześle, tylko na podłodze, a szczególnie skłonności dzieci do częstego i długotrwałego zachowywania tzw. pozycji W.

O co powinniśmy zapytać wychowawcę lub opiekuna? Zgodnie z radą fizjoterapeutów z Enel-Sport pytajmy o naturalną dla dzieci skłonność do aktywności ruchowej. Czy odbiega swym poziomem od reszty dzieci. Czy nasze dziecko uczestniczy w zabawach, gonitwach, berkach, itp.? Czy łatwo się poddaje i wycofuje z zabawy? To oczywiście może równie dobrze świadczyć o nastawieniu, czy też sferze psychicznej, ale jeśli w innych sytuacjach dziecko jest pewne siebie, wierzy w swojej umiejętności, to dlaczego tu miałoby być inaczej? Potknięcia, popchnięcia, wywrotki, są naturalną częścią zabawy, ale jeśli występują zbyt często i samoistnie, a więc bez dodatkowej „pomocy” innych szalejących w zabawie maluchów, to również może być sygnał dla rodzica. Wiele placówek realizuje oczywiście też zajęcia gimnastyki, gimnastyki korekcyjnej czy zajęć ogólnorozwojowych i tam tym bardziej wady postawy powinny być widoczne i wychwytywane. Nie bójmy się więc dopytywać również prowadzących, o to jak oceniając sprawność naszego dziecka. Nawet jeśli nie mają dodatkowych kwalifikacji, to doświadczenia z pracą i obserwacją setek dzieci, pozwolą im łatwiej zauważyć niepokojące objawy.

Na koniec najważniejsza konkluzja. Wcześnie wykryte wady postawy i drobne dysfunkcje ruchowe są w zdecydowanej większość dość łatwe do wyeliminowania. Z drugiej strony wady niekorygowane, pozostawione bez żadnej reakcji, mają zdecydowaną tendencję do nasilania się, nawarstwiania, a ciało człowieka dodatkowo szuka kompensacji obciążając dodatkowo inne części lub grupy mięśni i układ kostny.

Dlatego zakończymy apelem. Jeśli otrzymujemy sygnał ze żłobka, przedszkola, szkoły, klubu, itp. lub sami widzimy, coś co niepokoi nas w postawie, chodzie lub siadzie dziecka, nie zwlekajmy z wizytą i konsultacją u specjalisty. Może okazać się co prawda, że nie było to konieczne i jest to jakiś przejściowy, ale naturalny etap rozwoju, ale może się też okazać, że sami lub z pomocą fizjoterapeuty prostymi choć systematycznymi ćwiczeniami i zmianami nawyków, wyeliminujemy zagrożenie konieczności długotrwałego leczenia, czy w skrajnym przypadku interwencji chirurgicznej. Warto o to zadbać.

———————-
W przygotowaniu niniejszego wpisu, ale też w filmach z akcji Zdrowo i Sportowo poświęconych wadom postawy, korzystaliśmy z pomocy i gościnności Kliniki Enel-Sport

ENEL-SPORT – klinika dla każdego

Zespół medyczny ENEL-SPORT tworzą wyjątkowi specjaliści z całej Polski. Na jego czele stoi dr n. med. Jacek Jaroszewski, wybitny ortopeda, lekarz Reprezentacji Polski w Piłce Nożnej i Klubu Piłkarskiego Legia Warszawa. Dzięki doświadczeniu w pracy ze sportowcami – szczególnie wymagającymi pacjentami, silnie narażonymi na kontuzje i urazy – lekarze ENEL-SPORT są w stanie postawić trafną diagnozę i zaproponować optymalną metodę leczenia nawet w najbardziej skomplikowanych przypadkach, nie tylko ortopedycznych. Jesteśmy oficjalnym partnerem medycznym Klubu Piłkarskiego Legia Warszawa, zaufało nam wielu czołowych polskich zawodników różnych dyscyplin.

www.enelsport.pl
www.facebook.com/enelsport
www.instagram.com/enelsport

———————-
W kolejnych wpisach, ale też filmach z akcji Zdrowo i Sportowo pokażemy jak wzmacniać mięśnie postawy.

Film: Prawidłowa postawa ciała – ćwiczenia

———————-
Wpisy powiązane:

Sprawność fizyczna dzieci w wieku 2-4 lat – lista podstawowych umiejętności

Sprawność fizyczna dzieci w wieku 4-6 lat – lista podstawowych umiejętności

7 sposobów na sprawdzenie czy Twoje dziecko jest sprawne fizyczne