Tag: psychologia

By Rafał Gromek,

Model i7W

Podczas sobotniej konferencji, psycholog z Fundacji Sportu Pozytywnego, p. Natalia Pawelska, zaprezentowała koncepcję modelu i7W.

Dokładny zapis jej wystąpienie można zobaczyć w relacji z konferencji.

Zachęcamy do pobrania dodatkowego artykułu poświęconemu tej tematyce.

By Rafał Gromek,

Fundacja Sportu Pozytywnego kolejnym Partnerem akcji Zdrowo i Sportowo

W sporcie, w procesie rozwoju, zmiany, dorastania i dojrzewania, dobrze jest mieć wsparcie.
Wsparcie rodziny, przyjaciół, ale też specjalistów. Do grona wspierających akcję Zdrowo i Sportowo dołączyła własnie Fundacja Sportu Pozytywnego, a więc specjaliści związani z psychologią sportu.

Liczmy na ciekawe i ważne teksty związane z rolą sportu w rozwoju dziecka, motywacją do aktywnego trybu życia, radzeniem sobie ze zwycięstwem i porażką oraz wskazówki jak my, dorośli, mamy dzieci pozytywnie wspierać.

By Rafał Gromek,

Nadwaga i otyłość. Czy to zmora naszych czasów? Jak chronić nasze dzieci? 3 sprawdzone sposoby

Według najnowszych danych sporządzonych na potrzeby cyklicznych badań WHO (dla norm przyjętych w 2007 roku), w USA 1 dziecko na każde 3 ma nadwagę lub otyłość. Jeszcze niedawno wydawało się, że te zatrważające statystyki nie dotyczą naszego kraju, ale trzeba to jasno i głośno powiedzieć: dzieci w Polsce z roku na rok zbliżają się do tej niechlubnej granicy. Pełną odpowiedzialność za ten fakt ponosimy my: rodzice, nauczyciele, opiekunowie, jednym słowem dorośli.

Nawyki żywieniowe

Można oczywiście winą za to obarczać zmiany cywilizacyjne, społeczeństwo na dorobku, brak czasu, pośpiech, chęć zapewnienie jak najlepszego startu w dorosłe życie, i tym podobne truizmy. Ale abstrahując od powodów, efekt pozostaje bezsprzeczny. Statystyki dotyczące kolejnych roczników dzieci są coraz gorsze, a czarne scenariusze przedstawiane 8-10 lat temu sprawdzają się aż nazbyt dobrze. „Produkujemy ” pokolenia ludzi chorych lub na choroby ogromnie narażonych. Dopuszczamy do tego, by wygoda i łatwe wyjaśnienia (brak czasu na sport, trudność skomponowania wyważonej diety, brak motywacji do budowania zdrowych nawyków) przesuwały problem na nieokreśloną przyszłość. A działać trzeba teraz, już, natychmiast!

Każdy z nas, bez wyjątku, musi się w to włączyć. Nie możemy liczyć tylko na „załatwienie” sprawy przez przedszkola czy szkoły, bo tam sytuacja też dość często nie jest najlepsza. Mamy doświadczenia ze współpracy z blisko 100 placówkami oświatowymi i wiele jadłospisów, które tam widzieliśmy wymaga zmiany. A odpowiednia dieta to zdecydowanie najważniejszy czynnik w walce o zdrowe i sprawne ciało. Trzeba też skończyć z podejściem jedynie ilościowym. Nie tylko to ile jedzą dzieci jest ważne, ale przede wszystkim to co jedzą. Punkt zdecydowanie najważniejszy: stop traktowaniu słodyczy jako nagrody i wymuszania odpowiedniego zachowania.

Kids&Sport - zdjęcie z piekarni

Druga składowa w walce o zdrowie dzieci to aktywny tryb życia, odpowiednia ilość ruchu, ale także właściwy odpoczynek, w szczególności sen. Uznaje się, że dla dzieci powyżej 2 roku życia, minimalną zalecaną dawką intensywnego wysiłku fizycznego jest 60 minut dziennie. Codziennie. I nie ma tu znaczenia czy jest to wybrany sport, zabawa w ganianego czy spontaniczny i dziki taniec. Ma być intensywne, a więc doprowadzić do wzmożonego wysiłku i uczucia przyjemnego zmęczenia. Ma być śmiech, radość i pot. Tak, dziecko ma być zmęczone i spocone. Tak by nasi trenerzy nie usłyszeli już nigdy zdziwionego pięciolatka, mówiącego „Proszę Pana, ja się spociłem”. To tylko przy pierwszych kilku razach wydaje się pocieszne. Potem szybko zaczyna przerażać.

Trzeci element to psychologia. Budowanie zdrowych relacji i więzi emocjonalnych, uczenie odpowiednich nawyków, a przede wszystkim umożliwienie dzieciom wykorzystania ich naturalnej chęci nauki poprzez naśladowanie. Naprawdę dorosły, który nawet z przejęciem i w najlepszej wierze, opowiada dzieciom o istocie zdrowego odżywiania i przyjemności ruchu, a jednocześnie nigdy tego sam nie pokazał lub co gorsze sam nie przestrzega, jest niewiarygodny. Małe dzieci szybko przestają w to wierzyć, a te starsze zaczynają z czasem wyśmiewać. Chcemy ratować nasze dzieci zacznijmy od krytycznego spojrzenia na własne czyny. Sprawdźmy co oferuje w zakresie żywienia i aktywności fizycznej przedszkole, klubik malucha czy szkoła, i czy nie są to tylko puste frazesy. Zasada ograniczonego zaufania, również w stosunku do siebie, jest tu jak najbardziej uzasadniona.

Infografika

Jaka jest alternatywa? Smutna. Już teraz wśród 9-latków, 18% dziewcząt i 25% chłopców ma nadwagę, a odpowiednio 4% i 6% stwierdzoną otyłość. Ale nawet to nie jest jeszcze najgorsze. Ostatnim dzwonnikiem alarmowych jest bowiem zauważalny od blisko 30 lat trend wzrostowy, który pokazuje, że ilość dzieci z opisywanym tu problemem wzrosła w badanym okresie czasu trzykrotnie i nadal rośnie.
Co oznacza chroniczna nadwaga lub otyłość występująca od tak wczesnego wieku? Wachlarz potencjalnych zagrożeń jest bardzo szeroki. Zaczynamy od schorzeń pulmonologicznych, czyli zagrożenia astmą, niską tolerancją wysiłku, bezdechów. Następne na liście to zmiany i zwyrodnienie ortopedyczne, czyli płaskostopie, wady postawy, mniejsza wytrzymałość układu kostnego. Endokrynologiczne, a więc przedwczesne dojrzewanie czy cukrzyca typu II. Na koniec choroby układu krążenia (nadciśnienie, a za kilkanaście lat zmiany miażdżycowe i w konsekwencji np. udary) i omawiane najmniej, a przynoszące prawdziwe spustoszenie zaburzenia emocjonalne i ich konsekwencje psychospołeczne.

Nie wahajmy się zatem walczyć o przyszłość naszych dzieci. Przyszłość zdrową pod względem fizycznym i emocjonalnym. Na trwale związaną z aktywnym trybem życia i wyuczoną już od najmłodszych lat dbałością o zrównoważoną dietę. Pokażmy sobą, a tym samym zaszczepmy nawyki jakościowego podejścia do posiłków i odpoczynku.

————————-

Artykuły powiązane:

3 pomysły na to jak zachęcić przedszkolaka do sportu

Bądź zdrowym i aktywnym wzorem dla dziecka

By Rafał Gromek,

Zmiana dyscypliny sportu – wspierać czy odradzać?

Wszyscy mają dobre intencje. Rodzic, bo chce zapewnić dziecku wszechstronny rozwój. Przedszkole czy szkoła, bo chcą zapewnić dziecku dostęp do jak najszerszej oferty zajęć. Wreszcie trener czy instruktor, bo chce zapewnić dziecku jak najciekawsze zajęcia, ale też w dłuższym horyzoncie czasu przekazać realne umiejętności czy wiedzę. Dość często jednak zapominamy, że naturze dziecka przypisana jest ciekawość, chęć poznania, a tym samym zmiany. Co zatem zrobić gdy po raz kolejny słyszymy od malucha, że te zajęcia są już nudne i teraz czas na inne? Wspierać czy odradzać? Twardo zachęcać do kontynuowania wcześniej wybranej dyscypliny?

Dzieci - zajęcia sportowe

Ten dylemat jest obecny w wielu rodzinach i to przez cały rok szkolny. Czym mniejsze dziecko tym częściej się to zdarza. Zapewne wszystkie strony takiej układanki mają swoje racje. Rodzice chcą stabilnego i pełnego rozwoju dziecka, placówka musi jakoś zorganizować zajęcia, ustalić grupy, etc., instruktor pragnie zrealizować założony plan zajęć. A dziecko? A dziecko chce się bawić, próbować, testować. Powodem są jego własne chęci, w innym przypadku jest to podążenie za kolegą czy koleżanką. Motywacji jest wiele, efekt ten sam. Mamo/Tato ja już nie chcę chodzić na ……… (wpisz dowolną nazwę zajęć).

Zajęcia sportowe nie są tu żadnym wyjątkiem i podlegają tym samym regułom. To co dziś jest fascynujące za kilka tygodni może już być nudne. Oczywiście ważne jest jak zajęcia są prowadzone i czy trener jest w stanie prowadzić je w na tyle ciekawy sposób, by zainteresowanie malucha pozostawało na stałym poziomie. Ale nawet wtedy … dzieci się nudzą. Więc zmieniają. Chcą czegoś innego. To normalne i naturalne.

Dziewczynka i koń

Więc co? Wspierać czy odradzać? My wspieramy, ale … pod pewnymi warunkami. Po pierwsze dziecko (oczywiście w stopniu zależnym od wieku) musi zdawać sobie sprawę, że taka zmiana jest dla rodziców czy opiekunów w jakimś stopniu zaburzeniem rutyny funkcjonowania, a nawet mówiąc wprost problemem. Bo przecież zmiana nie musi odbyć się w ramach tej samej placówki. Czasami, częściej w przypadku dzieci starszych, oznacza inną porę, inne miejsce prowadzenia zajęć. Równie często powoduje dodatkowe, nawet jeśli jednorazowe, koszty. Po drugie starajmy się zawsze wprowadzić pewien okres przejściowy. Tzn. dajmy dziecku czas na sprawdzenie, czy faktycznie nowe zajęcia są ciekawe, czy też była to fascynacja jednorazowa. Równocześnie nie rezygnując jeszcze definitywnie z zajęć dotychczasowych. Po trzecie wreszcie, starajmy się ustalić dlaczego nagle ten nowy sport jest tak ciekawy, a ten stary już tak ciekawy nie jest. Odkryjemy w ten sposób nie tylko co wpłynęło tym razem na decyzję, ale też czy na nasze dziecko wpływać jest w podobnych przypadkach łatwiej czy też trudniej. Wreszcie z dziećmi starszymi ustalmy dopuszczalny w danym okresie czasu limit zmian.

Ale po tych wszystkich zabiegach i warunkach, wspierajmy zmianę bezwarunkowo. Pozwólmy dziecku próbować. Niech pozna jak najwięcej dyscyplin sportu, a więc naocznie przekona się co lubi, a co jest fajne tylko w opowieściach kolegów czy ulubionej (chwilowo) bajce. Nabywać będzie w ten sposób nie tyle umiejętności czysto „techniczne”, ale co najistotniejsze w tym wieku ogólną sprawność i umiejętności motoryczne i psychomotoryczne. Na specjalizację w sporcie jeszcze przyjdzie czas. A nawet później, tzn. w wieku lat kilkunastu, zmiana dyscypliny może przynieść wiele korzyści.

————–

Wpisy powiązane:

Jak zachęcić przedszkolaka do sportu?

Bądź zdrowym i aktywnym wzorem dla dziecka

Rodzina aktywna ruchowo

By Rafał Gromek,

Najważniejsze są zasady Czyli budujemy relacje trenera z dziećmi

Każdy trener, nauczyciel, opiekun wie jak trudne jest „opanowanie” grupy małych dzieci. Jednocześnie nadrzędnym celem naszej działalności jest pokazanie dzieciom jak przyjemne jest uprawianie sportu i ogólna aktywność fizyczna, czyli de facto jak się wyszaleć i radośnie zmęczyć. Jak zatem „dogadać” się z grupą 4 czy 5 latków, by prowadzić zajęcia ciekawe, rozwijające ale też bezpieczne? Najważniejsze są zasady i to od pierwszych zajęć!

dzieci_wulkan_trener_m

Dzieci na zajęciach sportowych rozpiera nadmiar energii. Chcą więcej, szybciej, ale najczęściej chcą po swojemu, a najlepiej gdy to ich ćwiczenie zastąpi to wskazane przez prowadzącego. Ten naturalny zapał chcemy jak najbardziej rozwinąć, podtrzymać i przekazać innym, mniej aktywnym. Ale nie możemy też pozwolić, by trening zamienił się w koncert życzeń czy wybór tylko ulubionych ćwiczeń. Dlatego już od pierwszych zajęć wprowadzamy kilka jasnych i prostych zasad zachowania. Ich zrozumienie ale też konsekwencja egzekwowania jest kluczem do wzajemnej przyjemności z odbytego treningu.

Nie oszukujmy się, nie zawsze to się w pełni udaje, a czasem efekty przychodzą dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach. Z własnego doświadczenia wiem, że zdarzają się przypadki gdy otrzymujemy jasny komunikat „zasady są po to, żeby je łamać”. Sama staram się w takich sytuacjach jeszcze spokojniej, ale też z większym zdecydowaniem zasad przestrzegać. Bardzo często w pilnowaniu porządku pomagają zresztą same dzieci, przypominając co powinno się wydarzyć w związku z jakimś zajściem.

dzieci_rakiety_trener_m

Sport ma jednak nie tylko uczyć zasad działania w grupie czy zwracania uwagi na bezpieczeństwo innych, ale też budować wyważone przeświadczenie o własnej wartości. Tu niezbędnym elementem jest stałe wspieranie dziecka, i szczególnie na początku, nieustanne wręcz chwalenie za zaangażowanie i wykonywanie poszczególnych zadań. Niech to będzie jednak chwalenie szczere, a jeszcze lepiej oparte na konkretnych osiągnięciach, czyli opisujące co nasz mały zawodnik zrobił tym razem lepiej, szybciej, dokładniej, etc. Nie należy też stosować porównań czy oceny na zasadach stopniowania umiejętności w grupie. Na tym etapie każde dziecko walczy przede wszystkim z własnymi ograniczeniami i nie potrzebna jest dodatkowa rywalizacja.

Trener ma więc określić i egzekwować zasady prowadzenia zajęć i przestrzegania bezpieczeństwa. Równolegle chwalić i wspierać rozwój dziecka, pokazując mu jakie robi postępy. To najlepsza droga do sprawnego zarządzania grupą dzieci, dawania im indywidualnego poczucia własnej wartości, ale też budowania autorytetu samego prowadzącego. Wszystko to w oparciu o prostą i jasną, a więc zrozumiałą dla danej grupy wiekowej, komunikację i wzajemne poszanowanie.

———————————–
Treści powiązane:

Przykłady zajęć sportowych oraz zabaw ruchowych – Playlista filmów z akcji Zdrowo i Sportowo

By Rafał Gromek,

A co jeśli dziecko nie lubi sportu?

Zdecydowana większość małych dzieci uwielbia ruch i znajduje wiele przyjemności w zróżnicowanej aktywności fizycznej. Kiedy jednak przychodzi czas na próby wspólnego z innymi dziećmi uczestnictwa w zmaganiach sportowych, część z nich natychmiast odmawia udziału w zabawie. Jakie mogą być tego przyczyny i co w takiej sytuacji zrobić?

dzieci_drabinka

Na naszych zajęciach, co tydzień spotykamy kilka tysięcy dzieci. W oczywisty sposób ich zaangażowanie, czy wręcz chęć do ćwiczeń jest bardzo różna. Jednak są wśród nich i takie, które prezentują wyraźny opór zanim jeszcze zajęcia na dobre się rozpoczną. Widać to w szczególności u dzieci małych lub tych zdecydowanie starszych.

Przyczyn może być wiele, ale najczęściej występują dwie. W przypadku dzieci małych jest to nieśmiałość, czasami wręcz obawa przed kimś i czymś nowym. Niedawno włączyły się w życie np. przedszkola i potrzebują jeszcze czasu na odpowiednią socjalizację. W takim przypadku zdecydowanie należy pozwolić na stopniowe wejście w zajęcia, nawet na ich początkowo bierne oglądanie. Ponawiać w sposób delikatny i nienatarczywy zachęty i zaproszenia, ale szanować odmowę. Znamy wiele takich przypadków, które po kilku tygodniach skończyły się już pełnym zaangażowaniem dziecka i świetną współpracą z trenerem.

Druga z najczęstszych przyczyn dotyczy raczej dzieci starszych i jest związana z obawą o swoje umiejętności oraz porównywaniem z innymi dziećmi. Jeśli dziecko jest naturalnie sprawne, to szybko zauważy, że łatwo jest włączyć się w grupę i czerpać radość z zajęć i wysiłku fizycznego. Jeśli jednak faktycznie odstaje umiejętnościami od pozostałych uczestników, to zachodzi obawa, że nie tylko nie włączy się w te zajęcia, ale wręcz zniechęci się całkowicie do uprawiania sportu i unikać będzie wszelkiej aktywności ruchowej. Dlatego w takim przypadku niezbędne jest dodatkowe wzmożenie pracy indywidualnej, ale też szczególny kontakt trenera lub nauczyciela z dzieckiem, rodzicami i wychowawcami. Jeśli od wszystkich tych grup dziecko otrzyma wsparcie, akceptację, zrozumienie, a przede wszystkim szczerą chęć poszukania rozwiązania, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że znajdzie przyjemność w sporcie i włączy się w zajęcia grupowe.

dziewczynka_sporty

Żeby to jednak nastąpiło trener, rodzic i wychowawca zdecydowanie powinien:

– unikać porównywania umiejętności i osiągnięć dziecka z rówieśnikami,
– doceniać wysiłek, chęci i starania, a nie wyniki,
– porozmawiać z dzieckiem wprost o sytuacji i jej przyczynach,
– poszukać takiej aktywności ruchowej, w której dziecko czuje się najpewniej,
– rozważyć dodatkowe zajęcia indywidualne, czyli w przede wszystkim ćwiczenia z rodzicem.

Rezultatem będzie nie tylko większe zrozumienie potrzeb danego dziecka, ale też szansa na wychowanie zdrowego i aktywnego człowieka.