Tag: dzieci

By Rafał Gromek,

Gazetka Kids&Sport czyli kolejny przykład materiałów dla uczestników rocznego programu szkoleniowego

W poprzednich wpisach, ale też za pośrednictwem newslettera, prezentowaliśmy przykłady materiałów, które przesyłać będziemy uczestnikom naszego Rocznego Programu Szkoleniowego.

Dziś czas na gazetkę, która może posłużyć do dodatkowej komunikacji z rodzicami.

Pobierajcie, drukujcie lub rozsyłajcie. Niech idea aktywizacji ruchowej dzieci, szerzy się jak bardziej!

By Rafał Gromek,

DUŻA MOTORYKA – ROZWIJANIE UMIEJĘTNOŚCI SPORTOWYCH DZIECKA

 

SZKOLENIE CERTYFIKUJĄCE:
DUŻA MOTORYKA – ROZWIJANIE UMIEJĘTNOŚCI RUCHOWYCH DZIECKA (PHYSICAL LITERACY)
AUTORSKI PROGRAM KIDS&SPORT

REALIZOWANY W RAMACH AKCJI ZDROWO I SPORTOWO
(SOBOTA, 10 CZERWCA 2017, GODZ. 10.00, ZGIERZ)

Zakres szkolenia:
1. elementy składowe wpływające na rozwój i sprawność dziecka
2. nawyki i nauka
3. rola dorosłego opiekuna
4. aktywizacja
5. limity i ograniczenia
6. weryfikacja sprawności ruchowej dziecka
7. metodyka prowadzenia zajęć
8. zajęcia praktyczne i scenariusze zajęć

Miejsce – Przedszkole Mały Domek, ul. Żytnia 76, Zgierz

Termin i czas trwania – 10.06.2017, godz. 10.00 – minimum 2 godziny (lepiej zarezerwować 3 godziny);

Koszt – 120 zł za każdą osobę (90 zł dla zapisów grupowych (powyżej 3 osób) oraz indywidualnych do 25 maja);

Materiały i certyfikat – uczestnik szkolenia otrzymuje certyfikat oraz dostęp (lub wysyłkę mailową) przez 3 miesiące do materiałów edukacyjnych, w tym scenariuszy zajęć;

Zapisyy – akademia@kidsandsport.pl lub za pośrednictwem poniższego formularza.

Plakat:

Formularz rejestracyjny

By Rafał Gromek,

Konferencja „I Ty możesz zostać super WUEFISTĄ”

10 marca, uczestniczyliśmy w konferencji wychowania fizycznego dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej „I Ty możesz zostać super WUEFISTĄ” organizowanej przez Ośrodek Usług Pedagogicznych i Socjalnych Związku Nauczycielstwa Filia w Łodzi.

Prezentowaliśmy akcję Zdrowo i Sportowo, wskazując ogromną wagę i odpowiedzialność spoczywającą na barkach nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, którzy w klasach 1-3 prowadzą zajęcia wychowania fizycznego. Są w naszym głębokim przekonaniu ostatnim po rodzicach, opiekunach i nauczycielach przedszkolnych, ogniwem czy wręcz instancją, która może zachęcić dzieci do aktywności fizycznej i zdrowego, bo aktywnego tryby życia.

Oczywiście zaoferowaliśmy pomoc w ramach akcji Zdrowo i Sportowo. Oto nasza krótka prezentacja, która została umieszczona w panelu „Nowoczesne oblicze wychowania fizycznego”.

Zdjęcia opublikowane przez organizatorów: >>>>>

By Rafał Gromek,

DUŻA MOTORYKA – ROZWIJANIE UMIEJĘTNOŚCI SPORTOWYCH DZIECKA

 

SZKOLENIE CERTYFIKUJĄCE:
DUŻA MOTORYKA – ROZWIJANIE UMIEJĘTNOŚCI SPORTOWYCH DZIECKA
AUTORSKI PROGRAM KIDS&SPORT

ROZWIJANIA PODSTAWOWYCH UMIEJĘTNOŚCI RUCHOWYCH (PHYSICAL LITERACY),

REALIZOWANY W RAMACH AKCJI ZDROWO I SPORTOWO
(SOBOTA, 25 MARCA 2017, GODZ. 11.00, GDAŃSK)

Zakres szkolenia:
1. elementy składowe wpływające na rozwój i sprawność dziecka
2. nawyki i nauka
3. rola dorosłego opiekuna
4. aktywizacja
5. limity i ograniczenia
6. weryfikacja sprawności ruchowej dziecka
7. metodyka prowadzenia zajęć
8. zajęcia praktyczne i scenariusze zajęć

Miejsce – Przedszkole Little Harvard, ul. Lęborska 3B, Gdańsk

Termin i czas trwania – 25.03.2017, godz. 11.00 – minimum 2 godziny (lepiej zarezerwować 3 godziny);

Koszt – 120 zł za każdą osobę (90 zł dla zapisów do 10 marca);

Materiały i certyfikat – uczestnik szkolenia otrzymuje certyfikat oraz dostęp (lub wysyłkę mailową) przez 3 miesiące do materiałów edukacyjnych, w tym scenariuszy zajęć;

Zapisy – akademia@kidsandsport.pl lub za pośrednictwem poniższego formularza.

Plakat:

Szkolenie_z_Kids_&_Sport_plakat_z_tlem_2017-03-25

Szkolenie_z_Kids_&_Sport_plakat_2017-03-25

By Rafał Gromek,

Nadwaga i otyłość. Czy to zmora naszych czasów? Jak chronić nasze dzieci? 3 sprawdzone sposoby

Według najnowszych danych sporządzonych na potrzeby cyklicznych badań WHO (dla norm przyjętych w 2007 roku), w USA 1 dziecko na każde 3 ma nadwagę lub otyłość. Jeszcze niedawno wydawało się, że te zatrważające statystyki nie dotyczą naszego kraju, ale trzeba to jasno i głośno powiedzieć: dzieci w Polsce z roku na rok zbliżają się do tej niechlubnej granicy. Pełną odpowiedzialność za ten fakt ponosimy my: rodzice, nauczyciele, opiekunowie, jednym słowem dorośli.

Nawyki żywieniowe

Można oczywiście winą za to obarczać zmiany cywilizacyjne, społeczeństwo na dorobku, brak czasu, pośpiech, chęć zapewnienie jak najlepszego startu w dorosłe życie, i tym podobne truizmy. Ale abstrahując od powodów, efekt pozostaje bezsprzeczny. Statystyki dotyczące kolejnych roczników dzieci są coraz gorsze, a czarne scenariusze przedstawiane 8-10 lat temu sprawdzają się aż nazbyt dobrze. „Produkujemy ” pokolenia ludzi chorych lub na choroby ogromnie narażonych. Dopuszczamy do tego, by wygoda i łatwe wyjaśnienia (brak czasu na sport, trudność skomponowania wyważonej diety, brak motywacji do budowania zdrowych nawyków) przesuwały problem na nieokreśloną przyszłość. A działać trzeba teraz, już, natychmiast!

Każdy z nas, bez wyjątku, musi się w to włączyć. Nie możemy liczyć tylko na „załatwienie” sprawy przez przedszkola czy szkoły, bo tam sytuacja też dość często nie jest najlepsza. Mamy doświadczenia ze współpracy z blisko 100 placówkami oświatowymi i wiele jadłospisów, które tam widzieliśmy wymaga zmiany. A odpowiednia dieta to zdecydowanie najważniejszy czynnik w walce o zdrowe i sprawne ciało. Trzeba też skończyć z podejściem jedynie ilościowym. Nie tylko to ile jedzą dzieci jest ważne, ale przede wszystkim to co jedzą. Punkt zdecydowanie najważniejszy: stop traktowaniu słodyczy jako nagrody i wymuszania odpowiedniego zachowania.

Kids&Sport - zdjęcie z piekarni

Druga składowa w walce o zdrowie dzieci to aktywny tryb życia, odpowiednia ilość ruchu, ale także właściwy odpoczynek, w szczególności sen. Uznaje się, że dla dzieci powyżej 2 roku życia, minimalną zalecaną dawką intensywnego wysiłku fizycznego jest 60 minut dziennie. Codziennie. I nie ma tu znaczenia czy jest to wybrany sport, zabawa w ganianego czy spontaniczny i dziki taniec. Ma być intensywne, a więc doprowadzić do wzmożonego wysiłku i uczucia przyjemnego zmęczenia. Ma być śmiech, radość i pot. Tak, dziecko ma być zmęczone i spocone. Tak by nasi trenerzy nie usłyszeli już nigdy zdziwionego pięciolatka, mówiącego „Proszę Pana, ja się spociłem”. To tylko przy pierwszych kilku razach wydaje się pocieszne. Potem szybko zaczyna przerażać.

Trzeci element to psychologia. Budowanie zdrowych relacji i więzi emocjonalnych, uczenie odpowiednich nawyków, a przede wszystkim umożliwienie dzieciom wykorzystania ich naturalnej chęci nauki poprzez naśladowanie. Naprawdę dorosły, który nawet z przejęciem i w najlepszej wierze, opowiada dzieciom o istocie zdrowego odżywiania i przyjemności ruchu, a jednocześnie nigdy tego sam nie pokazał lub co gorsze sam nie przestrzega, jest niewiarygodny. Małe dzieci szybko przestają w to wierzyć, a te starsze zaczynają z czasem wyśmiewać. Chcemy ratować nasze dzieci zacznijmy od krytycznego spojrzenia na własne czyny. Sprawdźmy co oferuje w zakresie żywienia i aktywności fizycznej przedszkole, klubik malucha czy szkoła, i czy nie są to tylko puste frazesy. Zasada ograniczonego zaufania, również w stosunku do siebie, jest tu jak najbardziej uzasadniona.

Infografika

Jaka jest alternatywa? Smutna. Już teraz wśród 9-latków, 18% dziewcząt i 25% chłopców ma nadwagę, a odpowiednio 4% i 6% stwierdzoną otyłość. Ale nawet to nie jest jeszcze najgorsze. Ostatnim dzwonnikiem alarmowych jest bowiem zauważalny od blisko 30 lat trend wzrostowy, który pokazuje, że ilość dzieci z opisywanym tu problemem wzrosła w badanym okresie czasu trzykrotnie i nadal rośnie.
Co oznacza chroniczna nadwaga lub otyłość występująca od tak wczesnego wieku? Wachlarz potencjalnych zagrożeń jest bardzo szeroki. Zaczynamy od schorzeń pulmonologicznych, czyli zagrożenia astmą, niską tolerancją wysiłku, bezdechów. Następne na liście to zmiany i zwyrodnienie ortopedyczne, czyli płaskostopie, wady postawy, mniejsza wytrzymałość układu kostnego. Endokrynologiczne, a więc przedwczesne dojrzewanie czy cukrzyca typu II. Na koniec choroby układu krążenia (nadciśnienie, a za kilkanaście lat zmiany miażdżycowe i w konsekwencji np. udary) i omawiane najmniej, a przynoszące prawdziwe spustoszenie zaburzenia emocjonalne i ich konsekwencje psychospołeczne.

Nie wahajmy się zatem walczyć o przyszłość naszych dzieci. Przyszłość zdrową pod względem fizycznym i emocjonalnym. Na trwale związaną z aktywnym trybem życia i wyuczoną już od najmłodszych lat dbałością o zrównoważoną dietę. Pokażmy sobą, a tym samym zaszczepmy nawyki jakościowego podejścia do posiłków i odpoczynku.

————————-

Artykuły powiązane:

3 pomysły na to jak zachęcić przedszkolaka do sportu

Bądź zdrowym i aktywnym wzorem dla dziecka

By Rafał Gromek,

Zmiana dyscypliny sportu – wspierać czy odradzać?

Wszyscy mają dobre intencje. Rodzic, bo chce zapewnić dziecku wszechstronny rozwój. Przedszkole czy szkoła, bo chcą zapewnić dziecku dostęp do jak najszerszej oferty zajęć. Wreszcie trener czy instruktor, bo chce zapewnić dziecku jak najciekawsze zajęcia, ale też w dłuższym horyzoncie czasu przekazać realne umiejętności czy wiedzę. Dość często jednak zapominamy, że naturze dziecka przypisana jest ciekawość, chęć poznania, a tym samym zmiany. Co zatem zrobić gdy po raz kolejny słyszymy od malucha, że te zajęcia są już nudne i teraz czas na inne? Wspierać czy odradzać? Twardo zachęcać do kontynuowania wcześniej wybranej dyscypliny?

Dzieci - zajęcia sportowe

Ten dylemat jest obecny w wielu rodzinach i to przez cały rok szkolny. Czym mniejsze dziecko tym częściej się to zdarza. Zapewne wszystkie strony takiej układanki mają swoje racje. Rodzice chcą stabilnego i pełnego rozwoju dziecka, placówka musi jakoś zorganizować zajęcia, ustalić grupy, etc., instruktor pragnie zrealizować założony plan zajęć. A dziecko? A dziecko chce się bawić, próbować, testować. Powodem są jego własne chęci, w innym przypadku jest to podążenie za kolegą czy koleżanką. Motywacji jest wiele, efekt ten sam. Mamo/Tato ja już nie chcę chodzić na ……… (wpisz dowolną nazwę zajęć).

Zajęcia sportowe nie są tu żadnym wyjątkiem i podlegają tym samym regułom. To co dziś jest fascynujące za kilka tygodni może już być nudne. Oczywiście ważne jest jak zajęcia są prowadzone i czy trener jest w stanie prowadzić je w na tyle ciekawy sposób, by zainteresowanie malucha pozostawało na stałym poziomie. Ale nawet wtedy … dzieci się nudzą. Więc zmieniają. Chcą czegoś innego. To normalne i naturalne.

Dziewczynka i koń

Więc co? Wspierać czy odradzać? My wspieramy, ale … pod pewnymi warunkami. Po pierwsze dziecko (oczywiście w stopniu zależnym od wieku) musi zdawać sobie sprawę, że taka zmiana jest dla rodziców czy opiekunów w jakimś stopniu zaburzeniem rutyny funkcjonowania, a nawet mówiąc wprost problemem. Bo przecież zmiana nie musi odbyć się w ramach tej samej placówki. Czasami, częściej w przypadku dzieci starszych, oznacza inną porę, inne miejsce prowadzenia zajęć. Równie często powoduje dodatkowe, nawet jeśli jednorazowe, koszty. Po drugie starajmy się zawsze wprowadzić pewien okres przejściowy. Tzn. dajmy dziecku czas na sprawdzenie, czy faktycznie nowe zajęcia są ciekawe, czy też była to fascynacja jednorazowa. Równocześnie nie rezygnując jeszcze definitywnie z zajęć dotychczasowych. Po trzecie wreszcie, starajmy się ustalić dlaczego nagle ten nowy sport jest tak ciekawy, a ten stary już tak ciekawy nie jest. Odkryjemy w ten sposób nie tylko co wpłynęło tym razem na decyzję, ale też czy na nasze dziecko wpływać jest w podobnych przypadkach łatwiej czy też trudniej. Wreszcie z dziećmi starszymi ustalmy dopuszczalny w danym okresie czasu limit zmian.

Ale po tych wszystkich zabiegach i warunkach, wspierajmy zmianę bezwarunkowo. Pozwólmy dziecku próbować. Niech pozna jak najwięcej dyscyplin sportu, a więc naocznie przekona się co lubi, a co jest fajne tylko w opowieściach kolegów czy ulubionej (chwilowo) bajce. Nabywać będzie w ten sposób nie tyle umiejętności czysto „techniczne”, ale co najistotniejsze w tym wieku ogólną sprawność i umiejętności motoryczne i psychomotoryczne. Na specjalizację w sporcie jeszcze przyjdzie czas. A nawet później, tzn. w wieku lat kilkunastu, zmiana dyscypliny może przynieść wiele korzyści.

————–

Wpisy powiązane:

Jak zachęcić przedszkolaka do sportu?

Bądź zdrowym i aktywnym wzorem dla dziecka

Rodzina aktywna ruchowo

By Rafał Gromek,

Czy dziecko może pić napoje izotoniczne lub energetyczne podczas treningu?

Nawodnienie organizmu jest ważnym elementem dbania o zdrowie każdego człowieka, a sportowca w szczególności. Już niewielki spadek ilości płynów w organizmie znacznie obniża nasze możliwości motoryczne, a nawet wpływa na poziom koncentracji czy ogólne samopoczucie. Długotrwałe odwodnienie jest tym bardziej niebezpieczne, a pragnienie jest łatwe do pomylenia z głodem. Szczególnie dzieci mają z tym problem. Jeśli do tego dołożymy letnie upały, czy też intensywny wysiłek fizyczny, to sprawa jest na tyle poważna, że wymaga kontroli rodziców i zaszczepienia dziecku nawyku zabierania ze sobą butelki napoju. Czy należy jednak pozwalać na używanie kupionych w sklepie izotoników lub napojów energetycznych?

nasza_lokomotywa_multisport_10

Woda jest zdecydowanie najbardziej polecanym napojem dla każdego, w każdym wieku i przy każdym rodzaju aktywności fizycznej. Nie jest jednak, wbrew obiegowym opiniom napojem najlepiej nawadniającym organizm. Przynajmniej w czystej formie. Zdecydowanie lepiej zrobi to izotonik, czyli napój lekko słony lub delikatnie słodki. Tak bowiem działa nasz organizm, że lepsze wchłanianie płynów w jelicie odbywa się przy optymalnej proporcji ciśnienia osmotycznego.

Za Wikipedią: Napoje Izotoniczne (https://pl.wikipedia.org/wiki/Napoje_izotoniczne)

To jednak dopiero jedna strona medalu. I to ta bardziej eksponowana w gotowych produktach. Podobnie bowiem jak to ma miejsce w większości przemysłowo produkowanej obecnie żywności, również napoje izotoniczne zawierają dość szeroki i nie zawsze potrzebny zestaw związków chemicznych, a dość często również cukier. A właśnie tego chcemy jak najbardziej unikać. Z napojami energetycznymi jest jeszcze gorzej, gdyż tam zawartość cukrów jest najczęściej ogromna, a dodatkowo na liście składników mogą znaleźć się substancje dodatkowo pobudzające, np. kofeina. To zdecydowanie nie jest skład zalecany dziecku czy nawet młodemu sportowcowi.

pbaw_crossfit_4

Co zatem zrobić? Po pierwsze przyzwyczajacie dzieci do picia wody, pamiętając przy okazji, że najlepiej robić to na własnym przykładzie. Natomiast w dni szczególnie upalne lub przy okazji treningów lub zwiększonej aktywności fizycznej, zastosujcie izotonik, ale naturalny lub własnej produkcji. Naturalny, czyli wodę kokosową. Jednak z własnych doświadczeń powiem, że najlepiej sprawdza się woda z odrobiną soli i cytryną, ewentualnie z dodatkiem miodu. Trzeba tu oczywiście poeksperymentować ze składem i proporcjami, tak by napój był smaczny, szczególnie dla dziecka, ale efekty Was zadziwią. U nas sprawdza się to znakomicie.

By Rafał Gromek,

Sen – czas budowy i odpoczynku. Ile spać?

Odpoczynek i sen – ostatni (trzeci) element kształtujący zdrowie i sprawność fizyczną dziecka.

Czy wiecie, że nasze ciało, a przede wszystkim mięśnie rosną głównie podczas snu? Ile zatem należy spać i jaka jest różnica pomiędzy dzieckiem a osobą dorosłą?

Nasze córki usypiają zazwyczaj dość łatwo. Młodsza koło 21.00 starsza w okolicach 22.00. Wstać zazwyczaj muszą przed 7.00 lub 8.00, tak by zdążyć (lub jak najmniej spóźnić się) do szkoły. Oczywiście są dni kiedy zasypiają łatwo już po kilku stronach przeczytanej książki, ale zdarzają się też takie dni, w których sen nie chce „przyjść”.

Sen 2

Jak bardzo sen jest nam potrzebny na różnych poziomach naszego zdrowia i sprawności pokazały rozliczne badania naukowe i testy. Najnowsze dane opracowane przez National Sleep Foundation (NSF) wskazują, że zarówno zbyt krótki sen, jak i zbyt długi, mogą mieć zły wpływ na stan naszego zdrowia.

Sen to czas podczas którego nasze ciało nie tylko odpoczywa, ale też „naprawiając” mikro-urazy powstałe w mięśniach w ciągu aktywnej części dnia, powoduje ich wzrost i wzmocnienie. Tak naprawdę więc, sen jest absolutnie niezbędnym, po ćwiczeniach i diecie, elementem kształtującym zdrowie i sprawność fizyczną. Przywołane powyżej badania wskazują, że zarówno osoby (dorosłe) śpiące poniżej 6 godzin na dobę jak i te poświęcające na to powyżej 9 godzin, są w większym stopniu narażone na stres, zmęczenie ale też choroby układu naczyniowo-sercowego.

Dzieci w wieku przedszkolnym (3- 5 lat) powinny spać od 10 do 13 godzin dziennie. Te uczęszczające do szkoły (6 – 15 lat) powinny na to poświęcać od 9 do 11 godzin. Wiele wskazuje na to, że nieodpowiednia ilość snu ma bezpośrednie przełożenie nie tylko na układ krwionośny, ale też prawidłowa pracę nerek czy poziom hormonów. Nie bez znacznie jest również w stosunku do masy ciała, a to już prosta droga do nadwagi, czy też w skrajnych przypadkach otyłości, czy wręcz cukrzycy.

Pamiętajcie, że oprócz długości snu ważna jest też jego jakość. Wliczamy w to również łatwość zaśnięcia. To nierozłącznie wiąże się z pozostałymi dwoma czynnikami kształtującymi nasze zdrowie, czyli dietą i aktywnością fizyczną. Dzień pełen wrażeń w przedszkolu czy szkole, ale też odpowiednia ilość ruchy lub aktywności sportowej, wydatnie wpływają na łatwość zasypiania. Dziecko przyjemnie zmęczone graniem w piłkę i wyciszone wspólną (nawet w przypadku dzieci starszych) lekturą, zaśnie szybciej i łagodnej. Bardzo ważne jest, by dostarczyć organizmowi przed snem odpowiedniej dawki łatwo strawnego posiłku. Musi to jednak nastąpić nie później niż na 2-3 godziny przed zaśnięciem. To wszystko zagwarantuje nie tylko odpowiednio długi i dobry sen, a tym samym zdrowie i sprawność, ale pozwoli też łatwiej wejść w kolejny dzień, oczywiście rozpoczęty odpowiednio skomponowanym śniadaniem.

Jeśli Twojej dziecko ma kłopoty z zaśnięciem wypróbuj kilka z poniższych sposobów:

– zapewnij codzienną dawkę aktywności fizycznej lub sportu;
– po szkole/przedszkolu idź z dzieckiem na plac zabaw lub spacer;
– w razie niesprzyjającej pogody spędź czas aktywnie w domu (przykłady zabaw lub ćwiczeń, które można wykonać na kilku metrach kwadratowych, dostępne są w ramach akcji Zdrowo i Sportowo);
– zjedźcie (najlepiej wspólnie) lekki posiłek nie później niż na 2-3 godziny przed planowanym czasem zaśnięcia dziecka;
– zakończcie dzień wspólną lekturą.

Infografika_sen_3_sposoby

W naszym domu udaje się to coraz lepiej. Dziewczyny zasypiają o stałych porach, a poranki pozwalają spokojnie wejść w nowy dzień i przygotować się na czekające obowiązki. A jak to wygląda u Was?

——————

Artykuły powiązane:

„3 sposoby na łatwiejsze zasypianie” – czytaj >>>>

By Rafał Gromek,

3 pomysły na to jak zachęcić przedszkolaka do sportu i nauczyć nowych umiejętności ruchowych

Dzieci wchodząc w wiek przedszkolny mają ogromną ilość energii, którą chętnie pożytkują na zabawy. Zaczynają też dostrzegać zalety wspólnego spędzania czasu z rówieśnikami. Pomijając okazjonalne sprzeczki, a czasami wcale nie tak okazjonalne, są to świetne lekcje nawiązywania kontaktów i budowania relacji w społeczeństwie. Następuje odkrywanie różnych uczuć związanych z dawaniem i braniem, współpracą i dość bolesnym wyłączeniem z grupy. To ważne aspekty rozwoju emocjonalnego dzieci. Równocześnie, jest to czas ogromnej otwartości na otaczający świat. Gotowości do nauki i próbowania różnych jej aspektów. Jak wykorzystać ten okres do zaszczepienia radości z aktywności ruchowej, by później łatwiej radzić sobie w dorosłym życiu?

nasza_lokomotywa_piknik_1

Zacznijmy od tego, ile w teorii i średnio każdego dnia przedszkolak powinien spędzać czasu na zabawach i aktywności ruchowej. Ustalmy też, że liczymy tu zabawy, które faktycznie ze sportem się kojarzą. Bieganie po placu zabaw jest ok, ale już siedzenie w piaskownicy z tej kalkulacji wypada. Przyjmuje się zatem, że dzieci w wieku przedszkolnym powinny codziennie spędzać około 2 godzin w stanie wzmożonego wysiłku fizycznego. Z czego około 50% czasu, powinno zostać zorganizowanych tak, by dziecko rozwijało lub nabywało konkretne umiejętności motoryczne. Mamy zatem do zagospodarowania do 60 minut. Reszta to zabawy wolne, nadal jednak dostatecznie aktywne. Dziecko nie powinno być pozbawione zabawy ruchowej przez czas dłuższy niż 1 godzina, stąd prosty wniosek, że sport od samego początku powinien kojarzyć się z okresami relaksu i aktywnego odprężenia po wykonaniu innych prac i zadań. Jak wykazują rozliczne badania (np. wykonane przez American College of Sports Medicine), dzieci aktywne ruchowo, osiągają lepsze wyniki w nauce!

Druga sprawa, to zakres umiejętności motorycznych, których (oczywiście odpowiednio do zakresu wieku przedszkolaka) chcemy nauczyć. Staramy się pracować głównie nad elementami sprawności ogólnej, gibkości, zwrotności i szybkości. Dodatkowo zabawy powinny uwzględniać takie elementy jak podskakiwanie, przeskakiwanie, skok w przód, utrzymywanie równowagi, wszystko obunóż lub z użyciem naprzemiennie tylko jednej nogi. Kolejną grupą ćwiczeń jest łapanie i rzucanie. Pamiętajmy, że dziecko ma się rozwijać harmonijnie i równomiernie. Staramy się zatem stosować podobne ćwiczenia na każdą z rąk i nóg. Lateralizacja jest procesem postępowym i jej finalizacja następuje najczęściej w wieku 6-7 lat. Na szczęście obecnie coraz rzadziej spotyka się przypadki prób „przestawienia” dziecka lewostronnego na stronę prawą, czego skutkiem mogły być liczne zaburzenia rozwojowe. Oczywiście najczęstszym przypadkiem jest dominacja strony prawej, ale często spotykamy (cenioną w wielu dziedzinach sportu) dominację strony lewej lub też mieszaną, np. prawa ręka i lewe oko, itp. kombinacje.

Tyle teorii. Co zatem robić, jak zapewnić dziecku odpowiednią ilość ruchu i bodźców rozwojowych. Szczególnie w dni wolne, weekendy, ferie, wakacje, gdy w dużym stopniu pozbawienie jesteśmy pomocy przedszkola?

Odpowiedź pierwsza to … spacer. Ale z zadaniami. Taki specjalny. Aktywny. Zaczynamy od krótkich wyścigów. Biegiem, chodem. Przodem, tyłem, bokiem. Skacząc jak żabki, kangury. Robiąc długie korki jak bociany, idąc dostojnie jak żyrafy. Potem szukamy kryjówek i baz. Za tamtym drzewem, za tą ławką. Starsza dzieci ćwiczą też liczenie. Znajdź 3 żółte kwiatki, przynieś 5 kamyków. Ile jest okien w trzecim domu po lewej stronie drogi? Dla odważnych jest też śpiew. Bo przecież, jak wiadomo, śpiewać każdy może 🙂 Tak więc śpiewamy razem, rytmicznie, lub opowiadamy wierszyki czy zagadki. To pozwala iść dalej, chętniej, bez oglądania się na bolące nogi czy objawy znudzenia. Z czasem włączamy do zabawy zadania specjalne. Przejście po krawężniku, skok ze schodka, slalom między drzewami.

Propozycja druga to … oczywiście rower. Zaczynając od tych biegowych, przez 3 lub 4 kołowe, aż po klasyczny 2 kołowy. Tu następuje uderzenie w pierś własną autora tegoż wpisu. Nasze dziewczyny nauczyła jeździć mama. Tata się niestety nie wykazał, i stąd już chyba proste zastosowanie przysłowia „Obyś cudze dzieci uczył”. Wracając do roweru, daje on w każdym z wyżej wymienionych wariantów ogromną ilość możliwości. Trudniej jest tylko na nim skakać, co nie znaczy, że się nie da lub, że odwołując się do ochrony zdrowia i życia nakłonimy dziecko do zaprzestania różnych prób. Ale praktycznie wszystkie pozostałe ćwiczenia z paragrafu dotyczącego spaceru, da się tu implementować. Zresztą jak pokazuje przypadek naszych córek, rower jest płynnie zamieniany na hulajnogę czy nieco później również na rolki.

Na koniec, tego wpisu, a nie listy możliwości, dodajemy gry i zabawy zespołowe. Czyli wchodzimy w świat łapania, rzucania, odbijania i kopania. To początki budowania podstawy do przyszłych ćwiczeń i specjalizacji sportowej .Tylko nie nazbyt wczesnej albo chociaż prowadzonej w sposób przemyślany. Klasycznie bawimy się piłkami. Ale przecież rzucać można też papierowe samoloty, lotkę do badmintona, poduszki, etc. Uwaga na kamienie!!!

Wiele przykładów ćwiczeń pokazujemy w serii krótkich filmów wykonanych przy okazji akcji Zdrowo i Sportowo: http://zdrowoisportowo.edu.pl/zdrowo-i-sportowo/

Najważniejsze jest jednak, by pamiętać w tym miejscu, że dzieci w wieku przedszkolnym nie są w stanie zrozumieć, a już na pewno zastosować w praktyce złożonych zasad dyscyplin sportowych. I nie mówię tu o pozycji spalonej w piłce nożne, ale raczej o tym, że w tejże piłce nożnej np. nie łapiemy piłki w ręce. Odpuście zasady i cieszcie się grą. Dajcie wygrywać, ale po zaciętej walce. To buduje świetne relacje i wzmaga chęć rywalizacji. Pozwalajcie, a wręcz namawiajcie do częstych zmian dyscyplin i próbowania nowych, a tym samym do znalezienia czegoś ulubionego. Czyli sportu, który będzie dawał radość, a przy okazji zdrowie na całe dalsze życie.

—————————————-

Wpisy powiązane:

Sprawność fizyczna dzieci w wieku 2-4 lata

Sprawność fizyczna dzieci w wieku 4-6 lat

Czy Twojej dziecko jest sprawne fizycznie

By Rafał Gromek,

Bądź zdrowym i aktywnym wzorem dla dziecka

Dzieci uczą się poprzez naśladowanie. Szczególnie te małe. Jak zatem jesteśmy naiwni myśląc, że nauczymy nasze pociechy innych zachowań niż sami prezentujemy? Czy naprawdę wydaje nam się, że można to zrobić tylko opowiadając o zdrowym i aktywnym życiu? Równocześnie siedząc przed telewizorem z kolejną przekąską z wysoko przetworzonej żywności w ręku. Tak się nie da. Nasze dzieci są na to zbyt mądre!

Kids&Sport - spacer z rodzicem
Kids&Sport – spacer z rodzicem

Sposoby nauki poprzez naśladowanie to emulacja oraz imitacja, czy też mimeza. „Ludzkie dzieci to maszyny imitacyjne, które zdają się przyswajać wszystko cokolwiek napotkają, a co łączy się z naśladowaniem zachowań innych osobników. Nauczanie pomaga kierować tym przyswajaniem, ale bez praktycznie nieograniczonej zdolności ludzkich dzieci do imitacji byłoby wątpliwe, czy jakakolwiek dawka rodzicielskiego nauczania pomogłaby przejąć tyle zachowań w tak krótkim czasie.” (Robin Dunbar). Dlaczego zatem dziecko w jakimkolwiek wieku ma wierzyć nam na słowo, że trzeba się inaczej odżywiać lub ćwiczyć, skoro rzadko widzi żebyśmy to my dokonywali takich wyborów?

Nie zmieni tego również szkoła, kursy, warsztaty, klub sportowy ani żadna inna forma nauki i spędzania wolnego czasu, bo są to oderwane od codzienności czynności lub powtarzalne, ale w zbyt małym wymiarze czasu. A tymczasem, o czym pisaliśmy już wcześniej, dziecko w wieku powyżej 2 roku życia potrzebuje przynajmniej 60 minut aktywności sportowej/fizycznej dziennie. Codziennie!. Potrzebuje również odpowiedniego pożywienia, wolego od cukru i tak obecnej w wysoko przetworzonej żywności chemii.

Kids&Sport - parki linowy
Kids&Sport – parki linowy

Nasze córki wybrały (przynajmniej aktualnie) sporty, z którymi my nie jesteśmy bezpośrednio związani. Starsza jeździ konno i trenuje siatkówkę, młodszą fascynuje taniec. Wierzę głęboko, że ich zaangażowanie w aktywny tryb życia wynika w dużej mierze z obserwacji swoich rodziców. Widzą, że nie tylko nasza praca jest związana ze sportem, ale również jest to sposób na spędzanie części wolnego czasu, odreagowania zmęczenia lub stresu, czy też proste czerpanie przyjemności ze współzawodnictwa.

Byciem wzorem dla dziecka nie ogranicza się jedynie do postawy wobec aktywności fizycznej. Zdecydowanie ważniejsze jest tu przekazywanie świadomości i wiedzy dotyczącej zdrowego odżywiania. W tym przypadku mogą pojawić się trzy błędne postawy. Pierwsza, to traktowanie jedzenia jako nagrody i pozwalanie dziecku na wybór tylko ulubionych, najczęściej niezdrowych pokarmów, samemu równocześnie dbając o przestrzegane zdrowej diety. Druga, dokładnie odwrotna, to wmuszanie maluchowi zdrowych posiłków, gdy równocześnie rodzic lub opiekun zupełnie nie przejmuje się tym co ląduje na jego talerzu. Trzecia postawa, to złe żywienie całej rodziny. Co zatem zrobić, by nauczyć dzieci zdrowego odżywiania? Zacząć od siebie! Jeśli sami jesteśmy gotowi wdrożyć odpowiednie zasady, zróbmy to od razu dla całej rodziny. Nie jest to proste, sami o tym wiemy, ale jak najbardziej możliwe. Ale pamiętajcie, nie ilość a jakość ma tu kluczowe znaczenie.

Kids&Sport - śniadanie
Kids&Sport – śniadanie

Ostatni element, który tak często pojawia się w naszych wpisach, to odpoczynek i sen. Tu również przekaz płynący od dorosłych opiekunów musi być jasny. Zachowanie równowagi oraz wybór różnorodnych form, to klucz do sukcesu. Zawsze zachęcać będziemy do czytania, bo sami to uwielbiamy. Zawsze też będziemy namawiać do ograniczenia ilości godzin spędzonych przez telewizorem lub ekranem, bo to również wynika z naszego stylu życia. To co jednak najważniejsze, to podobnie jak w przypadku zdrowego odżywiania, zachowanie zasady „jakość, nie ilość”. Jeśli już telewizja, to niech to będzie coś wartościowego lub wzmacniającego wasze wspólne relacje. Obejrzyjcie zatem wspólnie film czy program, żeby móc się razem pośmiać , podyskutować czy też wyjaśnić dzieciom jakiś ważny problem. Ale spróbujcie też wspólnych gier i zabaw. Gotowania, pokazu mody, przemeblowania, etc. Wszystko z zachowaniem umiaru i wyczucia. Nie zachęcamy do rezygnowania z udogodnień technologicznych (może poza telewizją), bo nie chcemy, by nasze dzieci były dysfunkcyjne pod tym względem. Świat się zmienia i kolejne pokolenia czekają coraz to inne wyzwania, a tym samym konieczność posiadania nowych umiejętności. Tyle, że za tymi wymogami najczęściej nie nadążają zmiany ewolucyjne i dostosowawcze w naszych organizmach. Już teraz przeciętny nastolatek spędza przed monitorem (licząc wszelkie ich rodzaje i czas sumarycznie) do 6 godzin dziennie. Czy nasz organizm jest na to gotowy. Wątpię.

Kids&Sport - trenerzy
Kids&Sport – trenerzy

Na koniec ważne doprecyzowanie. Bycie wzorem to nie tylko pokazywanie jak coś robić, ale też robienie tego wspólnie. Nie wszystko, nie zawsze. Ale spędźcie jakiś wycinek czasu na wspólnych ćwiczeniach, zabawach czy spacerze. Postarajcie się chociaż jeden posiłek dziennie zjadać wspólnie. To świetny czas na niebanalne zapytanie o to co dzieje się w świecie Waszych dzieci. A wspólna lektura to wręcz idealny sposób na budowanie, nie tylko wrażliwości i wyobraźni dzieci, ale też tworzenie bliskich, wręcz intymnych relacji w Waszej rodzinie.

Więc do dzieła. Zostań wzorem dla swojego dziecka!

By Rafał Gromek,

Kształtowanie nawyków żywieniowych dzieci na przykładzie zachowań rodziców

Kształtowanie nawyków żywieniowych dzieci na przykładzie zachowań rodziców
W wielu wcześniejszych wpisach próbowaliśmy przekazać kluczową zasadę dla naszego sposobu patrzenia na kwestie nauki dzieci zdrowego i aktywnego stylu życia. Brzmi ona „Bądź zdrowym modelem dla swojej rodziny”. Powtarzamy to do znudzenia, ale tym razem chcielibyśmy położyć większy nacisk na zastosowanie tej tezy w odniesieniu do żywienia.

Kids&Sport - ciasteczka
Kids&Sport – ciasteczka

Przypomnijmy sprawy bezsprzeczne. Dzieci w największym stopniu uczą się poprzez naśladownictwo, a do tego są świetnymi obserwatorami. Potrafią też bez chwili zawahania wskazać, mówiąc oględnie nieścisłości, lub też mówiąc wprost nieszczerość, w treściach, które staramy się im przekazać. Tak jak w przypadku aktywnego trybu życia, rodzic spędzający czas wolny przed telewizorem i na kanapie, jest mało wiarygodny podczas nakłaniania dziecka do większej aktywności fizycznej i ograniczenia ilości godzin spędzanych przed ekranem, tak też w przypadku doboru diety czy też budowy akceptacji dla różnych potraw i smaków, trudno to przekazać maluchom, w kompletnym oderwaniu od własnych nawyków.
A właśnie nawyki, to broń, a właściwie najlepsza obrona, w którą możemy nasze dzieci wyposażyć. Jeśli przyzwyczaimy je, co, jak i kiedy jeść, prawdopodobieństwo niekontrolowanego sięgania po niezdrowe i niepotrzebne przekąski czy też napoje będzie zdecydowanie mniejsze. Dziecko, które przede wszystkim zjadło śniadanie, ale też kolejne posiłki, złożone z produktów pełnowartościowych, nieprzetworzonych, pełnych warzyw, a przede wszystkim pozbawionych sztucznie dodanych cukrów, nie będzie czuło potrzeby ciągłego podjadania.

Ale zacząć trzeba od siebie. Nie ważne, który sposób odżywiania uważacie za właściwy (o ile nie jest to jedzenie byle jak i byle czego). Czy wierzycie, że zdrowa dieta to weganizm, palio, bulletproof, etc. Tak przy okazji smutna konstatacja. Dlaczego w naszym słowniku dieta, kojarzy się głównie z odchudzaniem, a nie sposobem odżywiania? Wracając do doboru diety, wszystkie łączy jedno. Jemy jak najwięcej zielonych warzyw i ograniczamy cukier. Takie podejście nawet przy niewielkiej ilości dodatkowej aktywności fizycznej, ale równoczesnym ograniczeniu ilości godzin w pozycji siedzącej i dbaniu o odpowiednią dawkę relaksu i snu, pozwoli zdecydowanej większości osób dorosłych w dość krótkim czasie osiągnąć poziom odpowiedniej budowy i masy ciała, ale też odkryć benefity mniejszej zmienności nastrojów, łatwiejszego zasypiania czy też radzenia sobie z sytuacjami stresowymi.

Kids&Sport - zdjęcie z piekarni
Kids&Sport – zdjęcie z piekarni

Zdecydowanie największym wyzwaniem jest wyłączenie z diety cukru. Z jednej strony dlatego, że ma on działanie silnie uzależniające, z drugiej, chyba nawet gorszej, dlatego, że świadomie spożywamy go jedynie w niewielkich ilościach. Zdecydowana większość cukrów, które trafiają do naszego organizmu jest dodawana do gotowych potraw lub żywności przetworzonej. Dlatego nie da się rozpocząć zmiany nawyków żywieniowych bez edukacji związanej z czytaniem etykiet. I nie chodzi tu o znajomość na wyrywki wszystkich, bardzo zresztą licznych, dodatków występujących w wydawałoby się prostych produktach spożywczych. Ale rozpoczęcie od sprawdzenia wartości energetycznych, czyli przede wszystkim zawartości cukrów. 30g – 40g cukrów w 100g produktu, to żadna nowość. Od jogurtów, przez płatki, soki z zagęszczonego koncentratu, o batonach nie wspominając.

To na początku przytłacza. Bo cukier jest dodawany nawet do chleba. Co gorsze występuje w różnych postaciach i pod różnymi nazwami. Szczególnie niebezpieczne są tu cukry proste, o których już wcześniej pisaliśmy. Uważać trzeba zatem nie tylko na glukozę, która jest przez nasz organizm łatwiej przyswajana i odkładana do tkanki tłuszczowej, ale też np. na fruktozę, która już dla organizmu stanowi większe wyzwanie, a co gorsza, w większych ilościach powoduje stłuszczanie wątroby, a w przypadkach skrajnych może, nawet u dzieci (sic!) powodować niealkoholowe stłuszczeniowe zapalenie wątroby (ang. nonalcoholic steatohepatitis, NASH).

Koniec straszenia. Zaczynamy działać. Powoli, to nie musi być rewolucja. Zacznijmy właśnie od cukrów. Czytajcie etykiety. Sprawdzajcie, w których produktach cukru jest mniej i jaki został wykorzystany, czyli co znajduje się w tabelce, a co w spisie. Obie te pozycje są ważne. Stopniowo, ale od teraz, od ręki, zacznijcie redukować również ilość cukru (w każdej postaci), który dodajecie do potraw. Ograniczać, a nie zastępować sztucznymi słodzikami. Herbata czy kawa, mają naprawdę swój własny, niepowtarzalny smak. Odkryjecie go i polubicie już po paru tygodniach. Zobaczycie, że jogurt naturalny czy jeszcze lepiej typu greckiego, z własnoręcznie dodanymi ulubionymi owocami, jest smaczniejszy niż ten gotowy, w którym z jakiegoś dziwnego powodu owoce stanowią tylko kilkuprocentowy dodatek. Przyznacie nawet, że gorzka czekolada, wcale nie jest taka gorzka. Zawarte w niej, przynajmniej w 70%-80%, kakao jest zdrowe. Tylko po co dodawać tam kilo cukru?

Zdajemy sobie jednak sprawę, że dla większości osób największym wyzwaniem będą słodzone napoje. Tu nie ma przebacz. Trzeba to najpierw ograniczyć, a potem z diety wyeliminować. Soki, napoje, nektary, napoje gazowane, oranżadki świecące w ciemnościach od ilości dodanej chemii. To naprawdę jest sztuką zmieścić w tych małych kartonach, butelkach czy puszkach taką ilość cukru. Na zdrowy rozum, to się nie ma prawa rozpuścić. Ale niestety dali radę. Więc tu też zaczynamy od ograniczenia, zastępowania, przygotowywania we własnym zakresie. Krok po kroku i się uda. Musi. Dla siebie i dla swoich dzieci.

By Rafał Gromek,

Panie trenerze ja się spociłem! Czyli początki pracy z dziećmi

Sport ma być dla dzieci przyjemnością i de facto mało widocznym dodatkiem do fajnej zabawy. Szczególnie gdy są to dzieci w przedziale wiekowym od 3 do 6 lat, czyli przedszkolaki.

Praca z dziećmi, np. wykonywanie ćwiczeń sportowych, ma dwa oblicza. Pierwsze bardzo przyjemne, bo bardzo szybko widać postępy i rozwój każdego z podopiecznych. Drugie, szczególnie z czasem, dość przerażające, bo dzieci, bez względu na wiek, są prawdziwymi „wampirkami energetycznymi” 🙂

Nasze doświadczenia z pracy z dziećmi są bardzo różne. Ale jako Kids&Sport (wcześniej Kids&Tennis) działamy już ponad 3 lata. W tym czasie spotkaliśmy na naszych zajęciach kilka tysięcy dzieciaków. Jakie wyciągnęliśmy z tego wnioski? Bardzo różne, ale dziś opiszemy wypracowany sposób zachęcenia małego dziecka do ćwiczeń.

Kids&Sport - zabawy sportowe
Kids&Sport – zabawy sportowe

Zabawa. Lecz nie swobodna, chaotyczna i kierowana przez dziecko czy całą grupę, ale przemyślana i prowadzona przez trenera w formie opowieści o jakimś wydarzeniu, przygodzie. Oczywiście to nie może być sztywny scenariusz zakładający szczegółowe kroki i zachowania, ale ogólna historia zakładająca wiele wariantów, a tym samym możliwości wplecenia odpowiednich ćwiczeń. Od zabaw grupowych, tak by wykorzystać zapał i nadmiar energii wszystkich dzieci, po te indywidualne gdy pracujemy nad wybranymi umiejętnościami lub cechami motorycznymi.

Efekty są piorunujące. Na blisko 200 placówek, w których prowadziliśmy przez ten cały czas zajęcia (wliczając naszych klientów, ale też zajęcia pokazowe lub naszą bezpłatną akcję Zdrowo i Sportowo) nie spotkaliśmy dzieci, które nie dałyby się wciągnąć magii zabawy i intensywnej, bo obfitującej w wysiłek fizyczny, przygody. Oczywiście są dzieci, które trzeba wręcz stopować w zapale oraz takie, które wymagają dodatkowego zachęcenia.

Zawsze działa to tak samo. Typowe pierwsze pytanie trenera: „Wiecie po co się dziś spotkaliśmy?”, odpowiedź dzieci: „Zagrać w ……… (tu można wstawić dowolną nazwę dyscypliny, np. tenis, piłka nożna, etc.)”. „Nie” – odpowiada trener – „Wybieramy się dziś na wyprawę na wyspę dzielnych piratów i piratek”. Wielkie oczy zdziwienia, chwila niedowierzania, a potem ruszamy. Jeśli są to pierwsze zajęcia, to dość często słyszymy słowa „Proszę Pana/Pani, ale ja się spociłem”. To dobrze. Bardzo dobrze.

Zajęcia mają być krótkie ale na dostatecznie wysokich „obrotach”, by dzieci poczuły przyjemność zmęczenia i chwilowego wyczerpania. Między nami mówiąc docenia to również personel placówki, bo potem dzieci są przynajmniej przez chwilę spokojniejsze.

Kids&Sport - trenerzy
Kids&Sport – trenerzy

Ale jest też ta druga strona naszej pracy. Wyczerpanie. Nie u dzieci, lecz u nas trenerów. Pojawia się w każdym roku szkolnym, pod koniec. To to drugie oblicze. Bo żeby nauczyć dzieci jak z przyjemnością wykorzystywać nadmiar energii, trzeba też angażować swoje zasoby i siły. Na szczęście pierwsze oblicze naszej pracy zdecydowanie przeważa. Bo w chwilach zmęczenia widzimy największe postępy i radość dzieci, które z nami ćwiczą. To bardzo silna motywacja.

Jak zatem nakłonić dziecko do ćwiczeń? Nie nakłaniać. Zaproponujcie zabawę i pomóżcie ją przeprowadzić.

Macie swoje pomysły lub doświadczenia? Jeśli tak chętnie je poznamy. Jeśli nie, zobaczcie nasze, przedstawione w postaci krótkich filmów.

By Rafał Gromek,

Krócej ale intensywnie

8 godzin w pracy, plus dojazdy, a do tego ciężka przeprawa z szefem, klientem czy dostawcą. Po drodze korki lub uszkodzony autobus. Powrót do domu jawi się wtedy jak wpłynięcie do macierzystego i spokojnego portu, po walce ze sztormem na pełnym morzu. I wtedy …. tato/mamo zrobiłam/byłam/upiekłam/zgubiłam, itd., itp. Człowiek marzy o chwili dla siebie, tęsknie spogląda na kanapę, książkę, telewizor, cichy kąt, cokolwiek. Z drugiej strony chcemy z dziećmi być i znać ich życie, więc zaczynamy wchodzić w zdawkową wymianę informacji. Bez realnego zaangażowania, wysłuchania. Na odczepne, na szybko, byle zaspokoić własne potrzeby opieki i kontaktu. Tyle, że to sztuczne, nieprawdziwe i wymuszone. Na dłużą metę nie ma szans na budowanie w ten sposób prawdziwych relacji.

ojcie corka zwierzaki pilka nozna

Podobnie jest w przypadku postanowień związanych z aktywnością fizyczną. Sami chcemy się zmieniać, ale też zadbać o odpowiednią dawkę ruchu swoich dzieci. Obiecujemy sobie, a jeszcze częściej im, że dziś, że po pracy, że w weekend, już teraz na pewno, no może od jutra, tylko nowe buty, zła pogoda. W efekcie słyszmy dodatkowe ….. tato/mamo, obiecałaś, że zagramy/pójdziemy/pojedziemy. Dwa, trzy razy nasz maluch przypomni o zapowiedzianych wspólnych ćwiczeniach, ale potem odpuści i sam zatraci chęci. Jak z tym walczyć? Podejście musi być systemowe, czyli zaplanowane. A do tego zdecydowanie lepiej sprawdzają się aktywności krótsze, ale częstsze i o większej intensywności.

Umawiamy się, sami z sobą, a dopiero później, i to najlepiej po kilku udanych próbach, umawiamy się z dzieckiem. Codziennie, co drugi dzień, ale w sposób zaplanowany. Konkretnie. Wyznaczamy również godzinę i się tego trzymamy. Jeśli mają być różne sporty, to mamy pomysł na najbliższe kilka wyjść. Jeśli jeden rodzaj aktywności, to nie ma wymyślania na miejscu. Przynajmniej zarys tego co chcemy zrobić musi być gotowy już wcześniej. Najlepiej też, jeśli w nasze plany włączone jest więcej osób. Czyli cała rodzina lub też sąsiedzi, znajomi, etc.

W przypadku naszej rodziny jest to codzienne wspólne wyjście z psem (a ostatnio również ze świnką morską) oraz po kilka ćwiczeń z wybranych sportów. I tak na przykład wczoraj ze starszą córką graliśmy w piłkę nożną, a z młodszą ścigaliśmy się na hulajnogach. Uwierzcie, że kilkanaście sprintów w walce o piłkę, czy też dogonienie dziecka na hulajnodze na dystansie 300 metrów, to realny i bardzo wydajny trening HIIT (High Intensity Interval Training), czyli intensywny trening interwałowy. Całość zajęła nam 20 może 25 minut, ale ile przy tym radochy i zmęczenia. Ile nabytych umiejętności motorycznych. Wreszcie nawet dla nas, ludzi ze sportem związanych, ale nie nawykłych do używania hulajnogi, wyścig na kilkaset metrów, to wysiłek, po którym drżą kolana.

zwierzaki

Benefity takiego podejścia? Wielorakie. Po pierwsze dbamy o rozwój fizyczny dziecka, a także o własną kondycję. Jest wiele uznanych badań, wskazujący, że dla prostej dbałości o stan zdrowia osoby dorosłej, trening interwałowy, czyli bardzo intensywny, ale rwany, jest zdecydowanie korzystniejszy niż długotrwały wysiłek na stałym poziomie. Po drugie utrwalamy zdrowe nawyki oraz nabywamy umiejętności motoryczne, i to zarówno u dziecka, jak i u siebie. Po trzecie wreszcie, pokazujemy się jako zdrowy model. Po czwarte, dotrzymujemy słowa, a przede wszystkim spędzamy czas na wyłączność. Krócej, ale na 100%. Z własnego doświadczenia wiem, że po takim wysiłku każde dziecko będzie chciało potem odpocząć i pobawić się bez udziału rodzica. Co więcej zrozumie, że wykorzystany został chwilowo czas wspólny, a tym samym rodzic może zająć się sobą. Oczywiście świetnym sposobem na dodatkowe korzystanie z tak odbytej aktywności jest potem wspólny posiłek, przy którym będzie można porozmawiać o minionym dniu, ale też o dopiero co wykonanym treningu czy też rywalizacji sportowej.

By Rafał Gromek,

Najważniejsze są zasady Czyli budujemy relacje trenera z dziećmi

Każdy trener, nauczyciel, opiekun wie jak trudne jest „opanowanie” grupy małych dzieci. Jednocześnie nadrzędnym celem naszej działalności jest pokazanie dzieciom jak przyjemne jest uprawianie sportu i ogólna aktywność fizyczna, czyli de facto jak się wyszaleć i radośnie zmęczyć. Jak zatem „dogadać” się z grupą 4 czy 5 latków, by prowadzić zajęcia ciekawe, rozwijające ale też bezpieczne? Najważniejsze są zasady i to od pierwszych zajęć!

dzieci_wulkan_trener_m

Dzieci na zajęciach sportowych rozpiera nadmiar energii. Chcą więcej, szybciej, ale najczęściej chcą po swojemu, a najlepiej gdy to ich ćwiczenie zastąpi to wskazane przez prowadzącego. Ten naturalny zapał chcemy jak najbardziej rozwinąć, podtrzymać i przekazać innym, mniej aktywnym. Ale nie możemy też pozwolić, by trening zamienił się w koncert życzeń czy wybór tylko ulubionych ćwiczeń. Dlatego już od pierwszych zajęć wprowadzamy kilka jasnych i prostych zasad zachowania. Ich zrozumienie ale też konsekwencja egzekwowania jest kluczem do wzajemnej przyjemności z odbytego treningu.

Nie oszukujmy się, nie zawsze to się w pełni udaje, a czasem efekty przychodzą dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach. Z własnego doświadczenia wiem, że zdarzają się przypadki gdy otrzymujemy jasny komunikat „zasady są po to, żeby je łamać”. Sama staram się w takich sytuacjach jeszcze spokojniej, ale też z większym zdecydowaniem zasad przestrzegać. Bardzo często w pilnowaniu porządku pomagają zresztą same dzieci, przypominając co powinno się wydarzyć w związku z jakimś zajściem.

dzieci_rakiety_trener_m

Sport ma jednak nie tylko uczyć zasad działania w grupie czy zwracania uwagi na bezpieczeństwo innych, ale też budować wyważone przeświadczenie o własnej wartości. Tu niezbędnym elementem jest stałe wspieranie dziecka, i szczególnie na początku, nieustanne wręcz chwalenie za zaangażowanie i wykonywanie poszczególnych zadań. Niech to będzie jednak chwalenie szczere, a jeszcze lepiej oparte na konkretnych osiągnięciach, czyli opisujące co nasz mały zawodnik zrobił tym razem lepiej, szybciej, dokładniej, etc. Nie należy też stosować porównań czy oceny na zasadach stopniowania umiejętności w grupie. Na tym etapie każde dziecko walczy przede wszystkim z własnymi ograniczeniami i nie potrzebna jest dodatkowa rywalizacja.

Trener ma więc określić i egzekwować zasady prowadzenia zajęć i przestrzegania bezpieczeństwa. Równolegle chwalić i wspierać rozwój dziecka, pokazując mu jakie robi postępy. To najlepsza droga do sprawnego zarządzania grupą dzieci, dawania im indywidualnego poczucia własnej wartości, ale też budowania autorytetu samego prowadzącego. Wszystko to w oparciu o prostą i jasną, a więc zrozumiałą dla danej grupy wiekowej, komunikację i wzajemne poszanowanie.

———————————–
Treści powiązane:

Przykłady zajęć sportowych oraz zabaw ruchowych – Playlista filmów z akcji Zdrowo i Sportowo

By Rafał Gromek,

Statki pirackie
czyli zabawa ruchowa dla dzieci
w każdym wieku i w każdym miejscu
Film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/IJoyYHcCkrY

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Wiele jest zabaw, które można zaproponować dzieciom praktycznie w każdym wieku. Jedną z nich są „statki pirackie”. Zresztą, tak naprawdę nazwa może być dowolna, a i samą zabawę można przeprowadzić na wiele sposobów.

To co pokazujemy w dzisiejszym materiale jest właśnie jedną z takich wariacji. Jedną z prostszych. Tym bardziej warto od niej zacząć i wykorzystać podczas spaceru, w ogrodzie, na imprezie rodzinnej czy też podczas zajęć w przedszkolu lub szkole.

By Rafał Gromek,

2 minuty czekania na autobus?
Zrób dziecku miejski tor przeszkód
Film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/fwpUvaHBsG8

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Ćwiczyć można zawsze i wszędzie. Nawet nie tyle ćwiczyć, co być aktywnym. Jest to szczególnie łatwe w przypadku dzieci, które nie potrzebują specjalistycznego sprzętu. Wystarczy im prosty cel i zachęta do zabawy. Np. obiegnij to drzewo, przejdź po tym krawężniku, zeskocz z tego głazu. To wszystko jest bardzo cenną aktywnością ruchową i to najlepszego rodzaju, gdyż angażuje ciało w naturalny sposób, czyli zapewnia de facto trening funkcjonalny. A przecież dzieci potrzebuje codziennie przynajmniej 60 minut ruchu o dużej intensywności.

Zatem zachęcajcie dzieci, wymyślajcie im zadania lub konkurencje. Młodszym trzeba dołożyć do tego barwną historię lub odniesienie od ostatnio oglądanego filmu lub czytanej książki. Starszych motywujemy podobnie lub zamieniamy zadania w ćwiczenia czysto sportowe, a rodzeństwu robimy solidne zawody.

——————–
Wpisy powiązane:

6 przykładów codziennej aktywności, które pomogą w rozwoju umiejętności motorycznych Twojego dziecka

Aktywna rodzina, czyli jak wychować dzieci zainteresowane aktywnością ruchową

By Rafał Gromek,

Healthy and Sporty
example of our educational materials

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/5XvMJP0-Alc

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

„The goal is not to raise a champion,
the goal is to raise people who will love sport and active life”

Marta Gapinska

By Rafał Gromek,

Zrób w przedszkolu, ogrodzie lub parku
półgodzinne zajęcia sportowe dla dzieci, część 2
Film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/GeEGSYKtogI

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Tydzień temu opublikowaliśmy pierwszą część, a właściwie pierwszą propozycję ćwiczeń, które pozwolą przeprowadzić ciekawe i dynamiczne zajęcia sportowe, w zalecanym codziennie, wymiarze 30 minut.
Dziś ten temat kontynuujemy i pokazujemy jeszcze kila innych zabaw, z tym samym prostym zestawem akcesoriów, czyli z piłkami i pachołkami.

Materiał był tworzony w kwietniu i jak widać oraz słychać pogoda tego dnia nie rozpieszczała, ale nie było to żądną przeszkodą dla naszych sportowych dziewczyn. Zachęcamy żeby również Was, drobne niedogodności, np. w postaci niższej temperatury, nie zniechęciły do codziennej aktywności ruchowej. Dla siebie i dla dzieci.

Poniżej link do wspomnianego wcześniej filmu, a właściwie jego pierwszej części. Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Film: Część 1 – półgodzinne zajęcia sportowe dla dzieci, dostępny również na playliście Kids&Sport na kanale YouTube, pod adresem: https://youtu.be/KKDmSrDQmuE

By Rafał Gromek,

Czy dziecko może pomóc rodzicowi stać się aktywnym i zdrowszym?

Czy zastanawialiście się jak postrzegają nas dzieci. Co widzą i co chciałyby w nas zmienić? W portalu http://kidshealth.org/ można znaleźć bardzo ciekawe wyniki sondy, prezentujące odpowiedzi w zakresie zdrowia i aktywności ruchowej.

Otóż blisko 50% zapytanych dzieci wyraża zaniepokojenie stanem zdrowia rodzica/opiekuna, a prawie 70% uważa, że powinien on wprowadzić zmiany w swoim trybie życia i nawykach, tak, by stać się zdrowszym i aktywniejszym. Przekonanie to pogłębia się wraz z pozyskiwaniem przez dzieci wiedzy z zakresu zdrowia i aktywności ruchowej. Czego doświadczył zapewne każdy rodzić po lekcji przyrody lub warsztacie związanych z tematyka zdrowia.

20160415_1

O czym to świadczy? Skoro tak to widzą dzieci, a mają na szczęście tendencję do przekazywania rzeczy wprost, to znaczy, że wiele jest do zrobienia. Szczególnie gdy sami staramy się dzieci namówić do aktywnego i zdrowszego tryby życia, równocześnie swym działaniem zaprzeczając większości postulowanych zmian. Bo niby dlaczego dziecko ma się godzić z koniecznością ograniczenia czasu spędzanego przed ekranem, jeśli rodzic praktycznie się zza niego nie wychyla? Dlaczego ma zmienić dietę, skoro widzi, że wszyscy wokół objadają się marnej jakości jedzeniem? Jak ma odbierać zachęty dorosłego do sportu czy aktywności fizycznej, wydane z pozycji horyzontalnej i z pilotem do telewizora w ręku? Tak się po prostu nie da, albo też efekty po obu stronach będą czasowe lub tylko deklaratywne.

Ale jest też w wyżej wymienionych badaniach informacja pozytywna. Otóż dorosły jest w stanie dokonać, a przynajmniej zapoczątkować proces zmian, o ile prosi o to dziecko lub jest to dla dziecka ważne. Jeśli więc nie znaleźliście w sobie determinacji do wprowadzenia pożądanych zmian, to właśnie dziecko może w tym wydatnie pomóc!

20160415_3

Z własnego doświadczenia wiem jak dużą motywacją jest dobro dziecko. Dobro w bardzo szerokim rozumieniu, ale takie, co do którego rodzic ma głębokie przekonanie. Bo właśnie wtedy kiedy dla swojego dziecka chcemy coś osiągnąć, zmienić, wywalczyć, to okazuje się, że i chęci, i możliwości, a nawet wytrwałość są w nas w ilościach bardziej niż wystarczających. I tak na przykład, alergia młodszej córki zmieniła w dużym stopniu dietę naszej rodziny. Ale też „zmusiła” nas do poszukiwania informacji o tym co zdrowe, co trochę mniej, jak to na nas wpływa, itd. Z taka wiedzą i koniecznością pomocy dziecku, jest zdecydowanie łatwiej wpłynąć na życie całej rodziny. Idąc dalej tym tropem, możemy śmiało powiedzieć, że brak zgody na słabą jakość zajęć sportowych, do których miała dostęp starsza córka, stał się de facto przyczyną powstania Kids&Sport.

Dlaczego o tym piszemy na blogu poświęconym aktywności ruchowej dzieci? Bo aż 85% dzieci łatwiej przyswaja zmiany w swoim życiu, jeśli dotyczą one również ich bliskich. A może nawet bardziej dlatego, że od samego początku namawiamy, by stać się dla swojego dziecka zdrowym modelem. Uczyć go na swoim przykładzie. Razem zmieniać tryb i jakość życia. Dać mu jeden z najlepszych prezentów i to na całe życie! Jaki? Dobre i zdrowe nawyki. Również te dotyczące aktywności ruchowej, zdrowego odżywiania oraz odpowiedniej ilości i jakości snu.

20160415_4

Wychowujmy w ten sposób nasze dzieci, ale też pozwólmy, by zmieniło to jakość naszego życia i pozwoliło być zdrowszym i bardziej aktywnym. Nie tylko dla nich, dla siebie też 🙂

By Rafał Gromek,

Półgodzinne zajęcia sportowe dla dzieci – część 1
Film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/KKDmSrDQmuE

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Dziecko potrzebuje przynajmniej 60 minut intensywnej aktywności ruchowej każdego dnia. Codziennie. Z czego połowa powinna być przeznaczona na zabawę dowolną (jednak o odpowiednim stopniu intensywności), a druga połowa na zabawę moderowaną.

Dziś chcemy Wam pokazać, jak z wykorzystaniem kilku piłek i pachołków przeprowadzić w ogrodzie lub w parku zajęcia sportowe. Oczywiście film jest dość krótki i pokazuje ćwiczenia w jednym powtórzeniu. Jednak bez większego wysiłku można tą zabawę wydłużyć właśnie do 30 minut. Po prostu wydłużcie wykonanie poszczególnych elementów lub stopniujcie ich intensywność i trudność.

Pamiętajcie, że każde zajęcia sportowe, muszą zostać poprzedzone chociaż krótką rozgrzewką. Dla bezpieczeństwa dzieci, ale też dla budowania zdrowych nawyków. Warto, w tych samych celach, zajęcia zakończyć elementami rozciągania i wyciszenia.

W dzisiejszym odcinku filmu wykorzystaliśmy sprzęt przygotowany przez partnera akcji Zdrowo i Sportową, czyli firmę Decathlon. W szczególności były to:

piłki do tenisa – http://www.decathlon.pl/pika-artengo-tb710-pomaracz-id_8070921.html

pachołki – http://www.decathlon.pl/zestaw-6-pachokow-15-cm-id_8308168.html

By Rafał Gromek,

Prawidłowa postawa ciała – ćwiczenia
Film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/E70O3LXqXD0

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Wiele ostatnio mówiliśmy o podstawowych umiejętnościach ruchowych (physical literacy) i sprawdzaniu czy dziecko w wybranej grupie wiekowej wykonuje zadania i ćwiczenia z właściwego dla siebie zakresu.

Dzisiejszym filmem chcielibyśmy wrócić jednak do podstaw, a właściwie do postaw, dokładnie do postawy… ciała. Idealnym do tego pretekstem jest wizyta w Klinice Enel-Sport i rozmowa z fizjoterapeutą. Wymieniliśmy doświadczenia związane z wykrywaniem wad postawy, ale też udało nam się trochę poćwiczyć, szczególnie właśnie mięśnie z postawą ciała związane.

Materiały jest sporo, więc podzieliśmy go na kilka odcinków, a do tego dodamy jeszcze serię wpisów na blogu.

Na koniec filmu ogłosimy też konkurs. Tu również ważną rolę odegra Klinika Enel-Sport, gdyż jest w tym konkursie odpowiedzialna za nagrody. Więcej informacji i regulamin znajduje się pod tym adresem:

http://www.kidsandsport.pl/konkurs-aktywni-razem-z-nagrodami-od-enel-sport/

By Rafał Gromek,

Rozgrzewka
Film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/aAOiv41ybSQ

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

W wpisach publikowanyc na blogu Kids&Sport piszemy wiele o zdrowych nawykach, a ostatnio również o próbie unikania kontuzji (http://www.kidsandsport.pl/kontuzje-czyli-potrzebna-rozgrzewka-rozciaganie/). Nic tak nie łączy tych dwóch zagadnień jak rozgrzewka i rozciąganie. I to właśnie wpojone już dzieciom, jako nawyk, który towarzyszyć im będzie przez całe życie.

Dziś właśnie, chcemy pokazać przykłady kilku bardzo prostych i dość dynamicznych ćwiczeń, które stosujemy podczas wielu zajęć z dziećmi. Jedno jest jednak nie zmienne. Od samego początku, od pierwszych zajęć, zawsze zaczynamy od rozgrzewki czy chociaż delikatnego rozruchu. Ma to być jeden z najsilniej wpojonych nawyków i benefitów zajęć z Kids&Sport.

Oczywiście, nazwa rozgrzewka pojawia się jak mantra, ale same ćwiczenia nie muszą mieć już tak oficjalnej nazwy. Maluchowi niewiele powiedzą określenia typu „wymachy ramion”, „skręty tułowia” czy „skip A”. Trzeba w to miejsce wprowadzić pływanie po rzece, „świderkowanie” czy też marsz/bieg krabów. Reszta bez zmian. I zawsze. Na każdych zajęciach.

By Rafał Gromek,

Kontuzje, czyli zmora ludzi aktywnych. Czy da się przed nimi zabezpieczyć?

Planowany od dawna mecz, wyjazd czy wchodząca powoli w nawyk aktywność fizyczna. Pełni entuzjazmu czekamy, a tu … kontuzja, ból, czy nawet dokuczliwe przeziębienie. Wszystko to może nie tylko zniweczyć nasze wcześniejsze przygotowania, ale przede wszystkim zabrać sporą część oczekiwanej radości. To scenariusz znany nie tylko dorosłym, ale również dzieciom. Czy można temu zaradzić? Do końca na pewno nie, ale w dużym stopniu można zmniejszyć ryzyko wystąpienia takich niemiłych perturbacji.

Najczęściej kontuzja nie jest wynikiem jednorazowego zdarzenia, przynajmniej u sportowców amatorów, ale ciągiem nakładających się zdarzeń, osłabiających jakąś część ciała. Suma mikrourazów, która z czasem osłabia na tyle, że coś pęknie lub się naderwie. Mięsień, ścięgno, przyczep, itd. Efektem w najlepszym przypadku jest czasowe wyłącznie z aktywności, w najgorszym nawet konieczność rehabilitacji czy nawet operacji.

W wielu przypadkach niestety sami jesteśmy sobie winni. O tym by dać się samochodowi rozgrzać, by nie wlewać gorącej wody do zimnej szklanki, wiemy wszyscy. Ale już o tym, by dać się naszemu ciału powoli rozgrzać, a po skończonym wysiłku ostygnąć, już zapominamy. Niska jest też świadomość, i to również wśród ludzi aktywnych, że wzrost masy mięśniowej, nie następuje w czasie samych ćwiczeń, ale w fazie relaksu następującego po ćwiczeniach. Tym samym niezbędne jest, by zapewnić sobie odpowiednią ilość i jakość odpoczynku, w szczególności snu, ale też budulca, czyli zbilansowanej diety.

Wróćmy jednak do rozgrzewki i rozciągania. Pracujemy głównie z dziećmi i to tymi najmłodszymi. Dość często spotykamy się zatem z pytaniem po co rozgrzewka. Po co na końcu rozciąganie i wyciszenie? Powodów jest kilka. Po pierwsze dbajmy o nasze organizmy, a zatem o organizmy naszych dzieci również, od samego początku. Oczywiście wydaje się, że każdy maluch może z biegu włączyć się w dowolną zabawę ruchową. Jest tak w przypadku, gdy bezpośrednio wcześniej był na tyle aktywny, że organizm już jest na „wyższych obrotach”. W każdym innym przypadku zapewnijmy chociaż kilka minut spokojniejszych ćwiczeń. Rozgrzane stawy pracują lepiej, rozgrzane mięśnie są bardziej elastyczne, a odpowiednie ich ukrwienie następuje dopiero po kilku minutach od rozpoczęcia wzmożonego wysiłku.

Po drugie, o co apelujemy w wielu aspektach naszej pracy, budujemy zdrowe nawyki nie tylko na teraz, ale przede wszystkim na przyszłość. Dziecko, które już w przedszkolu przyzwyczai się, że rozgrzewka jest absolutnie niezbędnym elementem każdego wysiłku, w wieku starszym samoistnie dopełni nawet krótkiego „rytuału” przed meczem z kolegami.

Podobnie ma się sprawa z rozbieganiem czy rozciąganiem. Małe dzieci wydają się być zbudowane z gumy i ich rozciąganie po zajęciach wzbudza uśmiech politowania na wielu twarzach. Ale zaszczepiony w ten sposób nawyk, uchroni je w przyszłości od lekceważenia tak ważnej dla naszego organizmu elastyczności mięśni czy zmniejszenia zakresu pracy stawów. Dbajmy o to, a efektem będzie zdrowsze ciało i naturalna skłonność do jego stałej „konserwacji”, a przez to zdecydowanie mniejsza skłonność do łapania drobnych urazów czy poważniejszych kontuzji.
——————————————
Wpis powiązany: Film z serii Zdrowo i Sportowo: Rozgrzewka

By Rafał Gromek,

Domowy, przedszkolny, szkolny
tor przeszkód
Film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/kvxsJBynkoA

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Nie tylko w czasie deszczu dzieci się nudzą. Przebywając dłużej wspólnie z zamkniętym pomieszczeniu potrafią dodatkowo, w iście magiczny sposób skumulować nadmiar energii i szukać pretekstu do jej rozładowania. Idealnym do tego sposobem jest tor przeszkód.

Takie rozwiązanie sprawdzi się praktycznie w każdych warunkach, zresztą nie tylko w pomieszczeniu, ale też w ogrodzie czy na boisku. Pozostaje jedynie odpowiednio go zaprojektować i sprawić, by był ciekawy i wymagający nie tylko w warstwie fizycznej, ale też załączonej do zadania opowieści. To właśnie gwarantuje, że dzieci będą widzieć w czekających ćwiczeniach nie tylko skakanie po drabince koordynacyjnej, ale bardziej przejście po wąskiej górskiej ścieżce, najeżonej wyzwaniami i mitycznymi stworami.

Tor przeszkód projektujemy sami lub też zapraszamy do tego uczestników. W tym drugim przypadku można liczyć na bardzo niekonwencjonalne pomysły i do razu gotową opowieść czym ten tor jest, kto w zabawie uczestniczy i jak dzielny jest każdy przeprawiający się maluch. Nie zmienia to faktu, że taka zabawa może trwać bardzo sługo, być wielokrotnie powtarzana i przynosić za każdym razem nie tylko wiele radości, ale też pozwalać na rozwijanie tak potrzebnych umiejętności motorycznych.

By Rafał Gromek,

Jak wspierać dziecko
w codziennej aktywności ruchowej?
Film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/_xOOBNk853g

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Dzisiejszy film nawiązuje do dwóch wpisów, które pojawiły się na blogu Kids&Sport. Pierwszy to rozważania jak wspierać dziecko, które aktywności fizycznej z różnych względów nie lubi (A CO JEŚLI DZIECKO NIE LUBI SPORTU? – http://www.kidsandsport.pl/a-co-jesli-dziecko-nie-lubi-sportu/ ), a drugi dotyczy sytuacji gdy to rodzic, świadomy wagi aktywności ruchowej w rozwoju dziecka, sam ze sportem nie bardzo się identyfikuje (A CO JEŚLI TO RODZIĆ SPORTU NIE LUBI? – http://www.kidsandsport.pl/a-co-jesli-to-rodzic-sportu-nie-lubi/ ).

Chcemy w ramach rozwinięcia ww. rozważań pokazać, że zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku, aktywność ruchowa powinna być częścią naszego życia i nie musi to od razu oznaczać wspólnych zajęć sportowych, treningów, specjalizacji, etc. Zdecydowanie namawiamy do tego, by zachęcać dzieci do ruchu praktycznie „przy okazji”. Niech to będzie jak najczęstszy spacer, wyjście do sklepu, itp. Ale spróbować należy urozmaicić to o zadania, cele, wyzwania i zabawę.

Oczywiście możemy posłużyć się tu dodatkowymi rekwizytami, które jak to ma miejsce w filmie, pozwolą zorganizować wyścig hulajnogi i rolek, czy też konkurs śmiesznych minek. Ale nie jest to konieczne i może z powodzeniem zostać zastąpione zadaniami związanych z wykorzystaniem atrybutów naszego ciała (równowaga, skoczność) i dostępnych elementów infrastruktury miejskiej. Np. przejście po wysokim krawężniku, jako przeprawa nad kanionem, czy zeskoczenie z wyższego murku, jako trening walecznego ninja.

By Rafał Gromek,

A co jeśli to rodzić sportu nie lubi?

Niedawno opublikowaliśmy wpis po tytułem „A co jeśli dziecko sportu nie lubi?”. Staraliśmy się pokazać w nim kilka sposobów na zachęcenie malucha do aktywności fizycznej. Jak zwykle wskazaliśmy też ogromną rolę rodzica czy opiekuna, w budowaniu zdrowych nawyków, w szczególności poprzez stanie się dobrym modelem, przykładem, wzorcem. Pojawiły się jednak, w kierowanych do nas pytaniach, wątpliwości, czy też rozterki rodziców, którzy z jednej strony rozumieją wagę aktywnego trybu życia w całości zagadnienia zdrowia człowieka, a z drugiej strony otwarcie przyznają, że sami sportu nie lubią. Co robić?

dziewczynka_sciana_wspinaczkowa_m

Gdy o tym rozmawialiśmy w gronie Kids&Sport, początkowo wydawało nam się, że temat jest dla nas dość odległy. Jesteśmy związani ze sportem i aktywność fizyczna jest ważną częścią naszego życia. Zakładamy zatem, że na swoim przykładzie automatycznie przekażemy taką postawę naszym dzieciom. Potem jednak zaczęły pojawiać się głosy, że sport to przecież nasza praca i dość często po powrocie do domu, czy w czasie weekendu chcielibyśmy od niego odpocząć. A tu córka chciałaby wyjść na rower, a tam widać dzieci z sąsiadem grające w piłkę i własnego syna spoglądającego na to z okna. Są więc jednak sytuacje gdy i w taką rolę też potrafimy się wcielić.

Zaczniemy od gratulacji. Jeśli jesteście w gronie rodziców, którzy rozumieją wagę i wpływ ruchu na prawidłowe funkcjonowanie ciała człowieka, a już na pewno na rozwój dziecka, to pierwszy i najważniejszy element przekazania tego swojemu dziecku został spełniony. Bo właśnie wewnętrzne, prawdziwe przekonanie rodzica jest tu kluczowe. To po pierwsze.

Po drugie, może takie rozważania skłonią do zmiany własnych przyzwyczajeń. Przestańmy myśleć o sporcie jako o wielokilometrowym wybieganiu, czy codziennej wizycie na siłowni. Aktywność fizyczna to też spacer, praca w ogrodzie, a nawet …… stojąca postawa przy biurku. Bo to właśnie siedzący tryb życia jest dla nas tak groźny. Dość łatwo z takiej perspektywy spojrzeć na siebie inaczej i znaleźć takie obszary, które spokojnie możemy uznać za włączające nas w grono ludzi aktywnych.

dziewczynka_lina

Zachęcajmy. Nawet jeśli własna postawa nie jest tu najlepszym przykładem, to starajmy się o sporcie i aktywności mówić pozytywnie. Nie unikajmy tematu, pokazujmy dobre przykłady. Znajdźmy kogoś w rodzinie, kto może rolę takiego modela spełnić. Jest cała masa bardzo fajnych książek, filmów, komiksów czy innych źródeł, które pokazują jak żyć aktywnie i jak aktywne życie buduje naszą tożsamość oraz pomaga dbać o własne ciało i umysł. Wspólne czytanie czy oglądanie, wraz z odpowiednim komentarzem, będą bardzo pomocne. Ale uwaga. Nasze dzieci są bardzo mądre i dociekliwe. Padną tu trudne pytania, w stylu, a dlaczego ty mamo/tato nie ćwiczysz?

Po czwarte wreszcie, podejdźmy do sprawy pozytywnie. Jeśli faktycznie wierzymy, że dziecku sport jest potrzebny, to każdy znajdzie z czasem sposób na to żeby takie przekonanie w swojej pociesze zaszczepić. Zmieniając siebie, znajdując odpowiedni klub, zajęcia dodatkowe, grupę rodzin z sąsiedztwa, cokolwiek. Sport to przyjemność oraz zabawa, i niech tak się nam wszystkim kojarzy.

——————————————
Wpis powiązany: A co jeśli dziecko sportu nie lubi?

By Rafał Gromek,

A co jeśli dziecko nie lubi sportu?

Zdecydowana większość małych dzieci uwielbia ruch i znajduje wiele przyjemności w zróżnicowanej aktywności fizycznej. Kiedy jednak przychodzi czas na próby wspólnego z innymi dziećmi uczestnictwa w zmaganiach sportowych, część z nich natychmiast odmawia udziału w zabawie. Jakie mogą być tego przyczyny i co w takiej sytuacji zrobić?

dzieci_drabinka

Na naszych zajęciach, co tydzień spotykamy kilkaset dzieci. W oczywisty sposób ich zaangażowanie, czy wręcz chęć do ćwiczeń jest bardzo różna. Jednak są wśród nich i takie, które prezentują wyraźny opór zanim jeszcze zajęcia na dobre się rozpoczną. Widać to w szczególności u dzieci małych lub tych zdecydowanie większych.

Przyczyn może być wiele, ale najczęściej występują dwie. W przypadku dzieci małych jest to nieśmiałość, czasami wręcz obawa przed kimś i czymś nowym. Niedawno włączyły się w życie np. przedszkola i potrzebują jeszcze czasu na odpowiednią socjalizację. W takim przypadku zdecydowanie należy pozwolić na stopniowe wejście w zajęcia, nawet na ich początkowo bierne oglądanie. Ponawiać w sposób delikatny i nienatarczywy zachęty i zaproszenia, ale szanować odmowę. Znam wiele takich przypadków, które po kilku tygodniach skończyły się już pełnym zaangażowaniem dziecka i świetną współpracą z trenerem.

Druga z najczęstszych przyczyn dotyczy raczej dzieci starszych i jest związana z obawą o swoje umiejętności oraz porównywaniem z innymi dziećmi. Jeśli dziecko jest naturalnie sprawne, to szybko zauważy, że łatwo jest włączyć się w grupę i czerpać radość z zajęć i wysiłku fizycznego. Jeśli jednak faktycznie odstaje umiejętnościami od pozostałych uczestników, to zachodzi obawa, że nie tylko nie włączy się w te zajęcia, ale wręcz zniechęci się całkowicie do uprawiania sportu i unikać będzie wszelkiej aktywności ruchowej. Dlatego w takim przypadku niezbędne jest dodatkowe wzmożenie pracy indywidualnej, ale też szczególny kontakt trenera z rodzicami i wychowawcami. Jeśli od wszystkich tych grup dziecko otrzyma wsparcie, zrozumienie, a przede wszystkim szczerą chęć poszukania rozwiązania, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że znajdzie przyjemność w sporcie i włączy się w zajęcia grupowe.

dziewczynka_sporty

Żeby to jednak nastąpiło trener, rodzic i wychowawca zdecydowanie powinien:

– porozmawiać z dzieckiem wprost o sytuacji i jej przyczynach,
– poszukać takiej aktywności ruchowej, w której dziecko czuje się najpewniej,
– rozważyć dodatkowe zajęcia indywidualne, czyli w przede wszystkim ćwiczenia z rodzicem.

Rezultatem będzie nie tylko większe zrozumienie potrzeb danego dziecka, ale też szansa na wychowanie zdrowego i aktywnego człowieka.

By Rafał Gromek,

Kolorowe kółka
czyli ćwiczymy gibkość i zwinność
film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/domzg5xJeaI

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Zapraszamy Was dziś do przeprawy przez rwącą rzekę. Żeby to jednak zrobić, musicie zbudować swój własny most. Wykorzystajcie do tego kolorowe kółka, w wersji gotowej lub wykonanych własnoręcznie.

Ćwiczenie wydaje się dość proste, ale tylko do czasu gdy trzeba je samemu wykonać 🙂 Kolorowych kółek dla każdego jest bowiem na tyle mało, że trzeba je ze sobą zabierać i przenosić jako podparcie dla kolejnego kroku. Czy ćwiczymy utrzymanie równowagi, gibkość i zwinność.

Wachlarz wariantów jest przeogromny. Od zaprezentowanej w materiale wersji ze staniem tylko na jednej nodze, po przechodzenie w parach. Zabawa i „wywrotki” gwarantowane.

Na koniec można wykorzystać większą liczbę kółek i zbudować dłuższy most lub tor przeszkód, a potem pokonywać je w rozmaity sposób.

By Rafał Gromek,

Aktywny tryb życia pomaga dzieciom w budowaniu zdrowych nawyków

Czy nawyki, nawet te dobre, są potrzebne w naszym życiu? Czy uczyć ich dzieci? Jak to wpływa na ich dalszy rozwój?

Nawyki to coś co sprawia, że pewne czynności lub zachowania podejmujemy bez potrzeby głębszej analizy czy zastanowienia. Jak przekonuje w swych badaniach laureat Nagrody Nobla (2002) Daniel Kahneman większość naszych wyborów życiowych opieramy na intuicji i przyzwyczajeniu, a nie racjonalnej analizie. Czy warto zatem „wprogramować” sobie zdrowe odruchy? Czy można to zrobić w przypadku małych dzieci?

Dziewczyny_na_trawie

Powyższe pytania wydają się dość oczywiste. Szczególnie w odniesieniu do nawyków pożądanych. Ale przecież w każdym z nas natychmiast pojawia się naturalny sprzeciw wobec idei „bezmyślnego” reagowania i opierania swego życia na stałych odruchach. Chcemy być świadomi swoich decyzji i mieć poczucie, że kierujemy swoim losem w sposób przemyślany.

To samo dotyczy naszych dzieci. Pragniemy, by podejmowane przez nich działania były oparte na wiedzy i rozsądku, a nie złudnej intuicji czy presji grupy rówieśników. Sami dostrzegamy jak często zachowanie dzieci, również naszych, zależy od tego w jakim znajdują się „towarzystwie”. To samo dzieje się podczas prowadzonych przez nas w przedszkolach czy szkołach zajęć.

Paradoksalnie, to właśnie nawyki pomagają poradzić sobie w sytuacji gdy dziecko „namawiane” jest przez zachowania swych kolegów czy koleżanek do podjęcia jakieś decyzji.

Mechanizm jest tu dość prosty. W dużym uproszczeniu, silne wewnętrzne przekonanie, a więc wbudowany nawyk, spowodują, że dziecko zdecydowanie i to w pierwszym silnych odruchu podejmie decyzję zgodną z „własnym”, a nie „narzucanym” zdaniem. Siła przyzwyczajenia stanie się dla niego pierwszą, ale bardzo ważną barierą ochronną.

Nawyk ma też inne właściwości. Pozwala nam wykonywać pewne czynności w tzw. „tle”, tzn., że nie musimy tak bardzo skupiać się na jej wykonaniu i nasz mózg może w tym czasie wykonywać inne akcji. Jest to bardzo ważne również w sporcie. Odpowiednia technika, a więc nawyk wykonywania pewnych ruchów, daje nam dodatkowy czas na reakcję i możliwość skupienia się na innych aspektach zaistniałej sytuacji. Oznacza to, że np. odpowiednio wyszkolony tenisista, nie musi kontrolować sposobu w jaki uderzy piłkę, a może w tym czasie analizować sytuację na korcie.

Uczmy zatem nasze dzieci zdrowych nawyków i odruchów:

• Zdrowego odżywiania;
• Aktywnego spędzania wolnego czasu;
• Wspólnej zabawy (najlepiej) ruchowej;
• Odpowiedniej ilości odpoczynku i relaksu, szczególnie w postaci snu;
• Przezwyciężania kłopotów;
• ………………….

Co chcielibyście dopisać do naszej listy?

Jak to zrobić? O tym w kolejnych wpisach na blogu kidsandsport.pl

By Rafał Gromek,

Games with the balloons
volleyball for kids
Healthy and Sporty project

The film is available on YouTube at: https://youtu.be/2V0IgxuxK0A

Our films are also available on channel Zdrowo i Sportowo on YouTube at:(Playlist Zdrowo i Sportowo)

We look forward to videos with your performance!

As already mentioned in the previous section of films from action Healthy and Sporty, we want that the exercises shown by us would be also presented as examples of their performances in schools or kindergartens.

Today we invite you to a mini volleyball lesson, but aside from our regular sports models, Maya and Matilda, we will be accompanied by children from Baby City Preschool of Warsaw Sadyba.

In the film, you will find our idea how to make or build a net and play an exciting mini-volleyball match.

This exercise will not only develop a hand-eye coordination, a sense of distance and speed of flying balloon, but above all they are quite exhaustive and allow children to get tired. Remember to not allow groups or teams to be too numerous! All children usually go in the same direction: to get a flying balloon! 😉 There is no strength or way to do it different.

We remind and encourage you to create your own variants of exercises and using unconventional equipment.

By Rafał Gromek,

Zabawy z balonem
czyli siatkówka dla dzieci
film w serii materiałów edukacyjnych
powstałych w czasie trwania akcji
Zdrowo i Sportowo

Film dostępny jest również pod adresem: https://youtu.be/2V0IgxuxK0A

czyli w naszym kanale na YouTube (Playlista Zdrowo i Sportowo)

Zapraszamy do ćwiczeń. Czekamy na filmy z waszym wykonaniem.

Jak już wspominaliśmy przy okazji poprzedniego odcinka filmów z akcji Zdrowo i Sportowo, chcemy, by pokazywane przez nas ćwiczenia prezentować również na przykładach ich wykonań w szkołach lub przedszkolach.

Dziś zapraszamy na mini siatkówkę, ale oprócz naszych stałych sportowych modelek, Mai i Matyldy, towarzyszyć nam będą dzieci z przedszkola Baby City z warszawskiej Sadyby.
W filmie znajdziecie nasz pomysł na to jak wykorzystać lub zbudować siatkę i rozegrać pasjonujący mecz mini siatkówki.

Ćwiczenie te nie tylko pozwolą rozwijać koordynację oko-ręka, wyczucie odległości i tempa lecącego balona, ale przede wszystkim są wbrew pozorom dość wyczerpujące i pozwolą dzieciom porządnie się zmęczyć. Uważajcie tylko, by grupy, czy też drużyny, nie były zbyt liczne. Nie ma bowiem siły, by praktycznie wszystkie dzieci nie biegły w stronę lecącego balona.

Przypominamy i zachęcamy do tworzenia własnych wariantów ćwiczeń oraz niestandardowego sprzętu.

By Rafał Gromek,

Skacz przez kałuże, licz kamienie na spacerze i zrób wyścig na plaży – czyli jak stać się aktywnym modelem w swojej rodzinie

Rola rodzica w kształtowaniu nawyków u dzieci jest nie do przecenienia. Szczególnie w okresie wakacji czy ferii zimowych, gdy nie ma przedszkola czy szkoły, które w obecnych czasach zmuszone zostały do przejęcia ogromnej części odpowiedzialności za wychowanie naszych dzieci. Jak pokazują badania przeprowadzone na rozdzielonych do różnych rodzin bliźniakach jednojajowych, wkład rodzica w możliwości nabycia umiejętności, do których dziecko nie ma wrodzonych predyspozycji jest niewielki. Trudno nauczyć „na siłę” gry na instrumencie muzycznym, czy też wyćwiczyć łatwość w zdobywaniu wiedzy z dowolnego zakresu nauki. Jednak te same badania pokazują, że najwięcej jako dorośli możemy przekazać poprzez swój własny styl życia. Tym samym stając się zdrowym, a przede wszystkim aktywnym modelem w swojej rodzinie. I właśnie wakacje są do tego szczególnie dobrym czasem.

Jestem zawodowo związana z przekazywaniem dzieciom wiedzy, ale wierzę też, że pasji, w zakresie aktywności fizycznej. Mogę więc z własnego, wieloletniego doświadczenia, powiedzieć, że budowanie i utrwalanie zdrowych nawyków, jest najbardziej skuteczną formą nauki. W wielu przedszkolach czy szkołach, w których prowadzimy nasze zajęcia, maluchy mają problem z zapamiętaniem naszych imion (cudowne są formy zastępcze, typu: Pan Tenis), ale tym wspanialsze jest zobaczyć, jak na widok tego samego trenera, grupa kilkuletnich szkrabów, zaczyna bez żadnej dodatkowej zachęty wykonywać ćwiczenia polecane przez nas na rozgrzewkę. Tak, od najmłodszych lat, uczmy naszych podopiecznych, że trening czy jakakolwiek intensywniejsza forma aktywności fizycznej, powinny składać się z rozgrzewki, zajęć właściwych i na koniec rozciągania i relaksu.

Wracając jednak do aktywnej rodziny i roli rodzica, to jak już wspomniałam, zimowe czy też letnie wakacje są zdecydowanie najlepszym momentem do pokazania, że sport i wszelki wysiłek fizyczny jest atrakcyjną i pożądana formą spędzania czasu. Zdecydowanie podkreślić tu należy słowo POKAZANIA. Nie da się tego zrobić z kanapy, trzymając w drugiej ręce pilota, lub „lajkując” nawet najlepszą imprezę sportową, ale w internecie. Jeśli aktywny model, jeśli nauka przez naśladownictwo, jeśli wreszcie chęć realnego zadbania o przyszłość dzieci, to tylko wspólnie i tylko na własnym przykładzie. Przynajmniej na początku. Potem, wraz z zaszczepieniem nawyków aktywności sportowej, dzieci już same będą się albo o to upominać, albo też szukać partnerów do zabawy wśród rówieśników. Mam nadzieję, że do tego czasu również dorośli bakcyla sportu zdążą u siebie odkryć.

Od czego zaczynamy? Od spacerów, unikania windy na rzecz schodów, jazdy rowerem, a nie samochodem do pobliskiego sklepu. To aktywności planowane. Tylko błagam, to nie może być rutynowe czy nudne. Jeśli idziemy na spacer, to jest to wyprawa piracka, detektywistyczna, szpiegowska, rycerska, a zimą wyprawa na biegun lub wyścig z niedźwiedziami, czy co jest właśnie w wieku waszego dziecka aktualnie na tapecie. Idziemy zatem nie na górkę lub do parku i z powrotem, ale idziemy zobaczyć czy ta mała polanka wśród drzew nie jest przypadkiem lądowiskiem lub talerzem smoka. Liczymy po drodze duże kamienie, które zostawili sobie piraci. Sprawdzamy ile okien jest na parterach, a ile na pierwszych piętrach mijanych bloków czy domów. Cel jest jeden. Odciągnąć uwagę dziecka, od nudnej czynności jaką jest monotonne chodzenie, w stronę aktywności ciekawej, tajemniczej. W stronę wyzwania, sprawdzenia, a od pewnego wieku również rywalizacji. Tu mała dygresja. Wbrew obiegowym opiniom, dzieci taką rywalizację z dorosłymi powinny, choć z odpowiednim trudem, wygrywać. Niech to będzie wynik 10-9 i po walce, ale na korzyść malucha. Efektem jest budowanie wiary we własne umiejętności, choć ze względu na odpowiednio duży wysiłek, wiary nienadmiernie rozbuchanej. Budujemy też partnerskie relacje z dzieckiem, które doceni, że wygrało po walce. Nie ma naprawdę nic bardziej żałosnego, niż obraz pochlipującego malucha, któremu rodzic sprawił manto w piłkę, w imię swoich własnych niespełnionych ambicji. To jest smutny element tzw. Komitetu Oszalałych Rodziców, o którym w kolejnych wpisać jeszcze wielokrotnie opowiem. Za to przy okazji, to właśnie rodzić może pokazać, jak radzić sobie z przegraną i jak motywować się do kolejnego, lepszego w swoim wykonaniu starcia.

Planujemy zatem spacer, czy wyjazd rowerem do pobliskiej biblioteki. Ale są też cudowne do wykorzystania okoliczności niezaplanowane. Pamiętacie z dzieciństwa skakanie w kałużach? Nie, nie przez kałuże. W kałużach. Zaraz po deszczu. W rześkim powietrzu schłodzonym intensywnymi opadami. Po całodniowym upale. Albo przez te kałuże przejeżdżanie rowerem. Cudo. Tak, wiem, ubranie się pobrudzi, kalosze będą schły trzy dni, rower może szybciej zardzewieć, trudno znaleźć bezpieczną kałużę, woda jest brudna, a mokre od stóp po czubek głowy dziecko, zachlapie całą klatkę schodową. No i co? Ubranie się wypierze, kalosze wyschną, rower można wytrzeć i naoliwić (to może być kolejne wspólne zadanie), kałużę można samemu najpierw sprawdzić, brudną wodę zmyje się natychmiast po powrocie do domu biorąc ciepły prysznic. A ile z tego radochy. Ile wspólnych przeżyć. Prostych, ale pokazujących, że mama, tata, wujek, ciocia, to super goście są. I nie ma takiej aplikacji na żadnym tablecie.

Wiec ruszamy. Ruszamy się. Pokazujemy dzieciom, że wokoło nas jest masę miejsc i bardzo dużo sposobności do wspólnego i aktywnego spędzania czasu. Niech te wakacje staną się dla wielu z nas początkiem budowania aktywnej rodziny i wdrażania się w rolę „zdrowego modela”. Do dzieła 🙂

Tekst został pierwotnie opublikowany w portalu junior.sport.pl czyli patrona medialnego akcji Zdrowo i Sportowo. Można go znaleźć pod tym adresem:

http://www.junior.sport.pl/junior/1,143109,18415715,piraci-detektywi-rycerze-czyli-jak-sprawic-aby-sport-stal.html

By Rafał Gromek,

3 sposoby na łatwiejsze zasypianie dziecka

Bywają dni gdy dzieci bez większego problemu, i o w miarę przyzwoitej porze „lądują” w swoim łóżku, by po chwili smacznie zasnąć. Są jednak też takie, w których próba nakłonienia naszych pociech do położenia się spać jest prawdziwą drogą przez mękę. Czy można takich chwil unikać? W zdecydowanej większości przypadków, tak. Oto 3 sprawdzone sposoby.

Sen 2

Po pierwsze aktywność fizyczna w ciągu dnia.

Nie jest to sposób zbyt odkrywczy, ale bardzo często niedoceniany. W kilku poprzednich wpisach poruszaliśmy kwestię minimalnej ilości aktywności fizycznej dla dzieci w poszczególnych grupach wiekowych. Odwołam się zatem do doświadczeń własnych. Nasze córki usypiają zdecydowanie lepiej, gdy w ciągu dnia uczestniczyły w odpowiedniej ilości zajęć ruchowych czyli mówiąc wprost, gdy są odpowiednio zmęczone. Przy czym należy pamiętać, by dać dziecku przynajmniej 2 godziny na powolne wyciszenie przed zaśnięciem.

Po drugie odizolowanie od urządzań elektronicznych i jasnego światła

Nie chodzi tu oczywiście jedynie o próby zaśnięcia przy włączonym telewizorze czy w mocno oświetlonym pokoju. Skupmy się raczej na pozbawieniu dziecku dostępu do urządzeń elektronicznych na 1,5 do 2 godzin przed zasypianiem. Ograniczenie czasu spędzanego przed dowolnym z ekranów jest tak czy inaczej wskazane, ale szczególnie wieczorem wprowadźmy dodatkowy czas na łagodne wyłączenie się ze świata nadmiarowych bodźców i treści. Łagodne oświetlenie, szczególnie w przypadku małych dzieci, daje dodatkowe poczucie komfortu, ale wiele badań wskazuje, że jakość snu, to również brak źródeł światła, które mogłyby zakłócać odpoczynek.

Po trzecie nawyki lub rytuały

O tym też piszemy dość często. Zdrowe nawyki to najlepsza broń na sytuacje nieoczekiwane i stresowe. Odnosi się to również do zasypiania. Starajcie się, by położenie dziecka do łóżka było poprzedzone stałym rytuałem. I to nie 5 minutowym, ale trwającym na tyle długo, że w sposób nieświadomy zaprowadzi malucha do spokojnego i zdrowego snu. U nas jest to szykowanie ubrań na następny dzień, sprawdzanie plecaków do szkoły, wieczorny prysznic i toaleta, mycie zębów i nieodzowne wspólne czytanie.

3 sposoby na łatwiejsze zasypanie dziecka

————————————-
Infografika:

Infografika_sen_3_sposoby

By Rafał Gromek,

Sprawność fizyczna dzieci w wieku 4-6 lat – lista podstawowych umiejętności

czyli kontynuujemy serię materiałów na temat podstawowych umiejętności ruchowych (Physical literacy)

W poprzednim wpisie dotyczącym podstawowych umiejętności z zakresu aktywności ruchowej, czyli tzw. Physical literacy (link do artykułu na naszym blogu) pisaliśmy o 7 obszarach, które pozwolą sprawdzić na jakim etapie rozwoju ruchowego znajduje się dziecko.

Oczywiście, o ile lista ww. obszarów jest dość uniwersalna, o tyle umiejętności dziecka, sprawdzać należy w odniesieniu do jego wieku. Dlatego w tym oraz kolejnych wpisach przedstawimy warianty listy w odniesieniu do kilku grup wiekowych. Zaczniemy nietypowo, bo od dzieci w wieku 4-6 lat, a więc przedszkolaków, z którymi mamy najczęściej do czynienia.

Na początek jednak ważne zastrzeżenie. Poniższą listę, jak zresztą wszystkie nasze wpisy, opieramy o publikacje naukowe oraz doświadczenia własne i współpracujących z nami trenerów. Jednak zawsze podkreślamy, że jest to materiał natury ogólnej, mający za zadanie zwrócić uwagę rodziców i wychowawców na różne aspekty związane z rozwojem dziecka i budowaniem zdrowych nawyków, w tym również zainteresowania aktywnym trybem życia. Każde dziecko jest inne, każde zasługuje na oddzielną uwagę i zainteresowanie. Ale każde rozwija się we własnym tempie i niekoniecznie liniowo. Tzn., że nawet jeśli w danym momencie swojego rozwoju, nie spełnia kryteriów opisanych w poniższej liście, to nie znaczy, że nigdy tego nie nadgoni. Traktujmy to raczej jako pewien drogowskaz i ewentualnie zachętę do dalszych działań lub potwierdzenie, że dotychczasowe działania są słuszne. W przypadku jednak jakichkolwiek wątpliwości namawiamy, wręcz nalegamy, by konsultować je z lekarzem odpowiedniej specjalizacji.

20151125_2

Wróćmy jednak do naszych przedszkolaków. Co powinno potrafić dziecko w wieku 4-6 lat, a tym samym na jakie elementy zwrócić uwagę podczas zabaw i zajęć sportowych:

1. Bieganie
W wieku 4 lat, dziecko powinno biegać bez widocznych problemów. Być w stanie płynnie zmienić kierunek. Wraz z dalszym doskonaleniem, a więc do 6 roku życia, zwrócić uwagę należy na pewność ruchu, łatwość utrzymania równowagi, możliwość wprowadzenia dodatkowych utrudnień, np. podskoki w biegu, bieg bokiem (krok dostawny), czy też przeskoczenie niewielkiej przeszkody.

2. Skakanie
Niedoceniana, a tym samym słabo eksploatowana podczas zabaw i zajęć sportowych umiejętność. A jest to przecież tak ważny element nie tylko praktycznie każdego sportu, ale sprawności ruchowej ogólnie, czy wręcz bezpiecznego poruszania. Dziecko w wieku 4-6 lat powinno opanować nie tylko umiejętność podskakiwania na dwóch lub jednej nodze, ale też płynnego przeskakiwania niewielkich przeszkód (ustawionych kilku po sobie), czy też zeskakiwania z niewysokich elementów, typu ławeczka, krawężnik, etc. O ile 4-latek może mieć z tym jeszcze niewielkie problemy, o tyle dziecko 6 letnie powinno być w stanie wykonać wiele różnych wariantów skoków, np. jako zadań na drabince koordynacyjnej. Zestaw ciekawych ćwiczeń dotyczących właśnie skakania, stanowi ważną cześć akcji Zdrowo i Sportowo.

3. Rzucanie i łapanie
Wyższa szkoła jazdy. Angażuje dodatkowo zestaw oko-ręka. Tym bardziej warto zwrócić na to uwagę. Dziecku 4 letniemu trzeba jeszcze czasami pomoc i np. ustawić odpowiednio ręce do łapania piłki. Ale już 5 czy 6 latek powinien bez problemy złapać piłkę oburącz. Ćwiczymy przy okazji podrzucania i łapanie małej piłki. Jedną i druga ręką. Dla najsprawniejszych, dodajemy klaśnięcie w czasie gdy piłka jest w powietrzu. Rzucanie to początkowo proste odbijanie piłki o podłogę, z czasem celowanie w wybrany przedmiot. To świetne ćwiczenie i z własnego doświadczenia powiem, że praktycznienie nie da się nim znudzić. Zapytajcie w dowolnym, obsługiwanym przez Kids&Sport przedszkolu o zabawę w „obronę kurnika” :))

4. Upadanie i toczenie
Kto nigdy nie upadł, ten nie bawił się z odpowiednim zaangażowaniem ani nie ćwiczył. Upadanie jest częste, a tym samym sprawne dziecko instynktownie wie, jak sobie z tym poradzić. I nie oznacza to, że ma wykonać perfekcyjny pad w przód, ani, że po fakcie się nie rozpłacze. Nic z tych rzeczy. Ale w tym wypadu upadanie ma dziecka nie przestraszyć, ani też nie zniechęcić do dalszej zabawy. To naturalna składowa zabawy ruchowej, a tym bardziej dobrej zabawy, w którą wszyscy mocno się zaangażują i przez przypadek ktoś kogoś popchnie lub na kogoś wpadnie. Pocieszyć, podnieść, podmuchać, przypilnować żeby ewentualnie uczestnicy kolizji się przeprosili i… ruszać dalej.

5. Sporty
Wiek 4 lat, to nie czas na specjalizację w sporcie. Nawet wiek 6 lat to jeszcze czas nabywania sprawności ogólnej. Oczywiście zajęcia mogą się nazywać mini tenis, piłka nożna, czy cokolwiek innego, ale muszą być one w szczególności nastawione na podstawy. Na zajęciach może pojawić się rakieta czy piłka do nogi, ale raczej jako ciekawostka i przerywnik. Jest to jednak wspaniały wiek do rozwijania umiejętności związanych z wodą i jeżdżeniem na rowerze. Piszemy o tym jednak dopiero na końcu tej listy, bo bez osiągnięcia wyżej wymienionych podstaw jest po prostu trudniej opanować sztukę utrzymania równowagi na rowerze, czy też zdobyć się na odwagę wypłynięcia na bezkresne wody basenu.

20151125_1

Co zrobić jeśli dziecko ma kłopoty z wykonywaniem wyżej opisanych zadań? Przede wszystkim zachęcać do ćwiczeń. Najlepiej na własnym przykładzie. Nie krytykować. Chwalić postępy i zaangażowanie. Doceniać.

Po konkretne przykłady ćwiczeń odsyłamy do materiałów stworzonych na potrzeby akcji Zdrowo i Sportowo.

materiały

By Rafał Gromek,

7 sposobów na sprawdzenie czy Twoje dziecko jest sprawne fizycznie

czyli rozpoczynamy serię materiałów na temat podstawowych umiejętności ruchowych (Physical literacy)

Physical literacy, bo to o tym chcemy opowiedzieć, to zestaw podstawowych umiejętności w zakresie ruchu, jego zrozumienia, ale także skłonności do aktywności fizycznej, czy też chęci spróbowania różnych rodzajów sportu.

Szersza definicja dostępna jest tu: https://en.wikipedia.org/wiki/Physical_literacy

Zgodnie z powyższym, aby ocenić czy dziecko posiada podstawowe umiejętności w zakresie sprawności fizycznej, wykonać można kilka prostych testów. Oczywiście otrzymane w ten sposób wyniki należy traktować bardzo ogólnie i wykorzystać raczej jako przyczynek do zastanowienia się nad kierunkiem rozwoju dziecka, ale też kondycją całej rodziny.

W tym oraz kolejnych wpisach, chcielibyśmy pokazać właśnie na co zwrócić uwagę, a także jakie cechy i umiejętności należy rozwijać w zależności od wieku dziecka. Kolejne wpisy z tej serii zawierać będą też dokładniejsze rozgraniczenie pod względem wiekowym.

Kids&Sport - przeszkody

Zacznijmy jednak od tego, że nikt nie rodzi się z pełnym i docelowym zestawem umiejętności i cech motorycznych. Nabywamy je z czasem, a przede wszystkim wraz z zabawami, ćwiczeniami czy wreszcie we współzawodnictwie z rówieśnikami. Zaznaczmy tu, że nie mówimy o „przepisie” na zawodowego sportowca, czy zaprogramowanego atletę. Każdy człowiek, o ile nie posiada dodatkowych ograniczeń natury fizycznej, opanować może podstawowy zakres umiejętności, określanych przez specjalistów właśnie jako physical literacy.

Drugą, niezmiernie ważną sprawą, jest zrozumienie, że sprawność fizyczna, a także aktywny tryb życia, musi być celem samym w sobie. Czy to nie stoi w sprzeczności z tym co napisaliśmy powyżej? Nie. Nie każdy musi, chce, a nawet powinien próbować zostać sportowcem. Ale biorąc pod uwagę przeróżne badania pokazujące jak wielki wpływ na rozwój człowieka ma aktywność fizyczna, powinien to być nawyk zaszczepiony nam w jak najmłodszym wieku. Uczmy dzieci zamiłowania do ruchy, a wyrosną na ludzi zdrowszych, sprawniejszych, posiadających większą akceptację dla swojego ciała i wyższą samoocenę. Ruch stymuluje prawidłowe działania całego ciała, pomaga rozładować stres, wpływa na sprawność pracy mózgu. Sport uczy też co to jest rywalizacja, jak radzić sobie z porażką, z sukcesem, jak budować relacje w grupie, ale też jak reagować na fakt wyłączenia z grupy.

Trzecia rzecz to przekonanie, poparte dowodami naukowymi, ale też zaobserwowane przez nas w ostatnich kilku latach, że nie ma co liczyć na przyswojenie przez dziecko umiejętności ruchowych w sposób automatyczny. Inaczej mówiąc, nasz sposób życia, zmiany społeczne, wszechobecne ułatwienia, automatyzacja, technologia, etc., powodują, że dzieci nie mają dostatecznej ilości bodźców do naturalnego nabywania nawet podstawowego zakresu umiejętności i cech motorycznych czy psychomotorycznych. Niewiele czasu spędzają na świeżym powietrzy, w pełnej ruchu i wysiłku zabawie. Łażąc po drzewach, skacząc w kałużach czy wisząc na trzepaku. I oczywiście można się na to zżymać, ale ani nie zmienimy naszego otoczenia, ani też skutecznie nie zapewnimy dzieciom odpowiedniej ilościowo i jakościowo „wolnej” aktywności ruchowej pozostawiając je bez dodatkowych zachęt czy motywacji. Tym bardziej musimy zadbać, by każdego dnia dziecko, szczególnie małe, spędzało łącznie nie mniej niż 2 godziny na intensywnej zabawie ruchowej. Z czego jedna godzina powinna być moderowana w stopniu niewielkim, a druga już w pełni animowana. Jak to zrobić? O tym piszemy w praktycznie wszystkich naszych wpisach, ale powtórzymy, najlepiej gdy to rodzic/opiekun jest zdrowym i aktywnym modelem dla swojego dziecka.

Wróćmy jednak do sprawdzenia czy dziecko jest sprawne, czyli czy posiada podstawowe umiejętności. Co sprawdzić na początek? Dziś opiszemy ogólne kierunki, a w kolejnych wpisach pokażemy jak to powinno wyglądać dla poszczególnych grup wiekowych.

1. Skakanie/lądowanie

Wykorzystywane w praktycznie wszystkich dziedzinach sportu i bardzo ważne z punktu widzenia ogólnej motoryki ciała. Sprawdzamy, czy dziecko potrafi podskoczyć, a następnie przeskoczyć, wykorzystując dwie lub przemiennie jedną nogę. Zwracamy też uwagę na to jak po skoku ląduje. Czy jest to wykonane płynnie, czy łatwo udaje się zachować równowagę i stabilność położenia nóg. Wreszcie czy dziecko ma poczucie komfortu zeskoczenia z niewielkiej wysokości (krawężnik, ławeczka, itd.). Ten prosty sprawdzian powie nam bardzo dużo o ogólnej sprawności dziecka. Jeśli tu radzi sobie dobrze, to również z dużym prawdopodobieństwem radzi sobie z innymi podstawowymi umiejętnościami ruchowymi.

2. Turlanie/przewrót w przód

To już wyższy poziom wtajemniczenia, ale też test na inne zdolności. Dochodzi tu bowiem czynnik zrozumienia podstaw ruchu, ale też funkcjonowania naszego ciała. Gdzie popchnąć, a gdzie trzeba się zgiąć. Co zrobić z rękami, z nogami, a w przypadku przewrotu gdzie powinna być głowa. Wreszcie jak ustawić ciało po wykonaniu ćwiczenia. Z prawdziwą trwogą można zobaczyć, że zdecydowana większość dzieci w wieku wczesnoszkolnym, nie tylko nie potrafi wykonać przewrotu, ale nawet z pomocą nauczyciela, zachowuje się kompletnie bezwładnie, jak szmaciana lalka. Jak to świadczy i ich koordynacji, czy orientacji ruchu ich ciała w przestrzeni?

3. Przysiady

Tu sprawdzamy stopień rozciągnięcia, ale też umiejętności związane z utrzymaniem równowagi. Dziecko ma wykonać pełny przysiad, ale tak, by nie oderwać pięt od podłoża, czyli stojąc na całych stopach. Z definicji ciało małego dziecka jest elastyczne, ale nie trudno wskazać 5 latka, który nie tylko nie wykona tego zadania, ale nawet siedząc (nogi wyprostowane) nie sięgnie dłońmi do palców nóg.

4. Rzucanie

Wydawałoby się, że jest tu umiejętność zaprogramowane przez naturę i nierozłączna z naszą budową ciała. Niestety, to również trzeba wyćwiczyć. Rzut jedną ręką (a warto sprawdzić obie), zza głowy. Silnie, lekko. Małą piłką. Dużą.

5. Uderzanie/celowanie

Dochodzimy do spraw zdecydowanie trudniejszych. Sprawdzamy umiejętność uderzenia w wybrany cel. Zaczynamy od kopnięcia piłki, uderzenia balonu ręką. Potem dokładamy kij lub rakietę. Najpierw cel jest nieruchomy, a potem wraz ze wzrostem trudności ćwiczenia zaczyna się przemieszczać i nabiera prędkości, czy też odbija się np. od podłogi. Czyli np. prosimy dziecko o wcelowanie rakietę najpierw w piłkę wiszącą na sznurku, potem w piłkę rzuconą w stronę rakiety, by dojść do ćwiczeń trudniejszych, a więc trafienie w piłkę, która została zrzucona pionowo i odbiła się od podłogi. Kończymy test rzucając piłkę w stronę dziecka, które ma ją odbić po tym jak wykonała kozioł o podłogę.

6. Równowaga

Sprawdzana przy okazji wcześniej opisywanych ćwiczeń, ale w tym wypadu dokładamy dodatkowe utrudnienia. Zaczynamy od stania lub skakania na jednej nodze, potem przejścia po wąskiej przeszkodzie (np. krawężnik, narysowana linia, etc.). Kończymy na sprawdzeniu umiejętności utrzymania równowagi na podłożu mniej stabilnym, ruchomym czy też miękkim.

7. Ulubione sporty

To często zaniedbywany element. Wielu specjalistów zgadza się jednak, że równie ważne co posiadanie umiejętności np. skakania jest świadomość tego, co lubimy lub w czym czujemy się pewnie. Czyli dziecko posiadające podstawowe umiejętności motoryczne, jest ich świadome. Wie, że lubi biegać, ale np. gorzej rzuca. Stąd już bliska droga do wybrania ulubionego sportu czy rodzaju aktywności ruchowej, a dla rodzica lub opiekuna ważna wskazówka dotycząca z jednej strony kierunków rozwoju, ale też potencjalnych niedoborów lub obszarów do dodatkowej kontroli.

Kids&Sport - ścianka

Na koniec apel i prośba. Powyższe punkty mają być przyczynkiem do zwiększenia naszej wiedzy i świadomości na temat stanu rozwoju dziecka. Jeżeli zauważamy, że wraz z wiekiem umiejętności motoryczne nie zmieniają się, a dziecko wręcz zatraca ochotę do ruchu, czy pewnych wybranych rodzajów aktywności, warto zwrócić się z prośbą o dodatkowe sprawdzenie lub opinię specjalisty. Wychwycone odpowiednio wcześnie „niedostatki” ruchowe, można łatwo i dość szybko wyeliminować poprzez odpowiedni dobór ćwiczeń lub współprace z rehabilitantem.

Jeśli jednak, jak to ma miejsce w zdecydowanej większości przypadków, dziecko jest sprawne, traktujmy sport i ruch, jako ważną cześć naszego i jego życia. Ale część, która ma się wiązać z przyjemnością, wspólnotą przeżywania i drogą do budowania czy pogłębiania wzajemnych relacji. Czas na cele, wybory, kariery sportowe, może przyjdzie, a może nie. Kto to wie :))

—————————–
Infografika:

physical_literacy_1_2_pol

Pobierz infografikę >>>>>>>>>>

—————————–
Wpisy powiązane:

Sprawność fizyczna dzieci w wieku od 2 do 4 lat

Sprawność fizyczna dzieci w wieku od 4 do 6 lat

By Rafał Gromek,

Witaj na blogu Kids&Sport!

Naszą misją jest propagowanie wśród dzieci zdrowego i sportowego stylu życia. Dlatego będziemy publikować tu artykuły dotyczące sportu dla dzieci, psychologii w sporcie, zdrowego żywienia oraz odpoczynku. Czyli składowych niezbędnych do prawidłowego rozwoju dziecka, ale też dbaniu o nasze ciała w każdym wieku.

Posty będą pisane przez współpracujących z nami trenerów i specjalistów. Zaprosimy również partnerów i dostawców, których usługi lub produkty wpisują się w naszą filozofię działania.

Prosimy o komentarze i uwagi. W miarę możliwości postaramy się udzielić jak najszybszych i wyczerpujących odpowiedzi. Zapraszamy także do subskrypcji naszego newslettera. To najpewniejszy sposób na dotarcie do wszystkich publikowanych przez nas artykułów.

Pozdrawiamy

Zespół Kids&Sport